Zdjęcie w tle

saradonin_redux

Gruba ryba
  • 360wpisów
  • 2180komentarzy

Wj 30,34-38

663 + 1 = 664


Tytuł: Nietuzinkowy sklep całodobowy

Autor: Kim Ho-Yeon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: audiobook

Ocena: 6/10


Czas trwania: 7h 25m

Czytali: Aleksandra Zawadzka, Jakub Kamieński


Właścicielka sklepu całodobowego gubi portfel. Zgubę odnajduje bezdomny i zwraca go właścicielce, a ta proponuje mu zatrudnienie w sklepie.


Nietuzinkowy sklep całodobowy to nieskomplikowana, trochę naiwna, ale pozytywna opowieść o losach pracowników oraz klientów sklepu całodobowego i ich wzajemnych relacjach, na których wszyscy w nie zawsze oczekiwany sposób zyskują. Książka niby niczym mnie nie zachwyciła, ale okazała się lekką i miłą odskocznią od sci-fi i Warhammera.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

85a8b33e-80f3-4bb6-bf10-b6e83f604fe1

Zaloguj się aby komentować

661 + 1 = 662


Tytuł: Pierwszy Heretyk

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 544

Ocena: 8/10


“Żaden żołnierz nie zabija tak pewnie jak krzyżowiec.” Kor Phaeron


“To najwspanialsza epoka w historii ludzkości, a prym wiodą w niej nie filozofowie czy wizjonerzy, a wojownicy. To niezdrowe [...] Coś tu jest nie tak. To się musi źle skończyć.” Lorgar


XIV część cyklu Herezja Horusa


Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Imperator upokarza Lorgara za jego wiarę. Zrozpaczony prymarcha powątpiewa w sens dotychczasowego życia i oddania Wielkiej Krucjacie. Wraz z XVII Legionem udaje się więc w poszukiwaniu nowej drogi. Nowego boga.


Po pierwszych dziesięciu pozycjach postanowiłem zaburzyć oficjalną kolejność wydawniczą, aby podążyć za liniami fabularnymi zawierającymi puzzle kluczowe do poszerzenia rozległej panoramy uniwersum. Pierwszy Heretyk był dobrym wyborem, ponieważ odpowiedział na kilka istotnych pytań pojawiających się już w trylogii początkowej. Prawdę mówiąc, to śmiało można pominąć kilka książek poczynając od Zstąpienia Aniołów i sięgnąć po ten tom zaraz po Fulgrimie.


Aaron Dembski-Bowden proponuje powrót do wielkiej pompy z Wywyższenia i teatralnych, melodramatycznych dialogów niczym w filmach kostiumowych z lat 60-tych (Ben Hur, Spartacus, Kleopatra itp.). Całość oparł na konstrukcji typu “trzęsienie ziemi na początku, a później rozkręcamy akcję powoli”. Narracja jest nieliniowa i bywa, że przeskakuje w przyszłość, by później wrócić do przeszłych wydarzeń w formie wspomnień lub zeznań. Lorgar depcze zaś po piętach Fulgrimowi w plebiscycie na największą drama queen. Jego tragedia jednak ma niemal szekspirowski wymiar.


Muszę przyznać, że ta książka zmieniła znacząco moje spojrzenie na Lorgara i Głosicieli Słowa, którzy w poprzednich tomach, w szczególności w Bitwie o Otchłań, przedstawieni zostali jako bezwzględnie źli zeloci. Tymczasem Pierwszy Heretyk pokazuje, że ich motywacja wcale nie była pozbawiona logiki. Lorgar przypomina pod pewnym względem filmowego Jockera: niby wiadomo, kim się stanie, a jednak wzbudza współczucie, zrozumienie, a nawet pewien rodzaj sympatii.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

41c41388-fd8b-4893-99dd-4d98acf3a4d6

Zaloguj się aby komentować

656 + 1 = 657


Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Aleksandria

Format: audiobook

Ocena: 6/10


Czas trwania: 8h 36m

Czytali: Maciej Więckowski, Filip Kosior, Janusz Zadura, Mirosław Zbrojewicz i inni


Tym razem Zajdel zamiast kosmicznego sci-fi serwuje cyberpunka. Przedstawia ciekawą wizję przyszłości, w której wszyscy ludzie zostali skatalogowani i podzieleni na klasy według zdolności intelektualnych. Otrzymują trzy rodzaje punktów będących walutą: czerwone - są przydzielane wszystkim po równo niezależnie od klasy ani zajęcia i służą do zakupu dóbr niezbędnych do przeżycia; zielone - w zależności od klasy, waluta na dobra lepszej jakości; żółte - wynagrodzenie za pracę, umożliwiają zakup dóbr luksusowych. Ten logiczny system w rzeczywistości prowadzi jednak do licznych nadużyć i powstania nielegalnych procederów. Główny bohater jest wysokiej klasy specjalistą, który w zamian na nieliche honorarium pomaga przechytrzyć prawo i podnieść klasyfikację klienta. Niefortunny zbieg wydarzeń zakłóca jednak jego komfortowe życie.


Intryga jest zgrabna, bieg wydarzeń dynamiczny, a kreacja świata niewątpliwie intrygująca i przemyślana. Mam jednak problem z formą jej prezentacji. Otóż książka zbyt wiele rzeczy tłumaczy wprost zamiast je pokazać poprzez wydarzenia. Podejrzewam, że takie prowadzenie za rękę ma na celu zwiększenie przystępności, ale moim zdaniem psuje to atmosferę opowieści, niszczy płynność i tajemniczość narracji, a czytelnikowi odbiera radość odkrywania. W pewnym momencie po prostu w jednym długim dialogu wykłada kawę na ławę i koniec. Forma nie dorównała idei. Paradyzja bardziej mi się podobała.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

e25c081b-440d-4731-a6ae-616bb91371e8

Zaloguj się aby komentować

Chłop na starość oszalał. Nie wiem kiedy to wszystko przeczytam.


Jeśli zacznę zbierać figurki, to dzwońcie po karetkę, niech wiozą do Choroszczy.

#ksiazki #warhammer40k #chwalesie

559ff27f-98c7-49bf-9326-ff7d09619427

@Budo dlaczego?

Już zauważyłem, że poziom literacki jest nierówny, są autorzy lepsi i gorsi, ale fabularnie i światotwórczo bije na łeb 90% popularnego fantasy

Zaloguj się aby komentować

Dawno niczym się tak nie podjarałem: Pro-Pain wydaje nowy album zatytułowany "Stone Cold Anger"! Premiera odbędzie się 15 maja. 60-letni (sic!) Gary Meskil nadal się nie poddaje. Ponadto do składu wrócił Eric Klinger, z którym zespół nagrał m.in. Act of God, Shreds of Dignity i Fistful of Hate


Dwa single nie zapowiadają rewolucji, ale trzymają poziom. Pro-Pain nadal konsekwentnie łączy #metal i #hardcore


Pro-Pain - Oceans Of Blood


Pro-Pain - March Of The Giants


Ło panie moje resztki siwych włosów na głowie stanęły dęba! Obok Biohazard to była mocna podjara tym zespołem!


ale w latach wczesno 90tych

Zaloguj się aby komentować

615 + 1 = 616


Tytuł: Z dziejów herezji

Autor: Dan Abnett, Mike Lee, Anthony Reynolds, James Swallow, Gav Thorpe, Graham McNeill, Matthew Farrer

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 366

Ocena: 7/10


“Życie, o które nie warto walczyć, nie jest prawdziwym życiem” Bulveye


Antologia opowiadań stanowiąca X część cyklu Herezja Horusa.


Zarówno poziom jak i forma opowiadań okazała się zróżnicowana. W zbiorze znalazło się miejsce zarówno na typową dla serii militarną akcję jak i na wywiadowcze rozgrywki, horror, czy filozoficzną dyskusję o wierze. Wartościowa pozycja, wnosząca do całokształtu Herezji istotne elementy lub przynajmniej ciekawe smaczki.


Zbiór zawiera następujące opowiadania:

Dan Abnett - Krwawe gry - 6/10

Mike Lee - Wilk u bram - 8/10

Anthony Reynolds - Dzieci Burzy - 6/10

James Swallow - Głos - 7/10

Gav Thorpe - Zew Lwa - 6/10

Graham McNeill - Ostatni kościół - 9/10

Matthew Farrer - Po Desh’ea - 7/10


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

205ef140-cb78-455c-90b8-322a53f38177

@Romanzholandii mnie przeraziła ilość treści. Po 3 tomach wprowadzających pomyślałem, że hej fajnie będzie poczytać o oblężeniu Terry, które zapowiadał Horus. Dopiero później zobaczyłem, że sama ta bitwa zajmuje aż 8 tomów, a poprzedza je 88 innych więc nie wiem czy kiedykolwiek dotrwam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam chwilowy okres zmian i testów, więc przetestowałem dziś ciekawy zamiennik dla znienawidzonych "bułgarów". Polecam wszystkim masochistom, którzy chcą porządnie przepracować mięsień obszerny przyśrodkowy, który w tradycyjnych przysiadach, hack czy leg pressie dostaje znacznie mniej pracy niż obszerny boczny. Przy okazji w palnik dostaje pośladkowy wielki w rozciągnięciu i trochę pośladkowy pośredni oraz przywodziciele jako stabilizatory bioder.

Zwie się to Zercher Front-Foot Elevated Split Squat i wykonanie pokazuje filmik.


Kluczowe jest:

  • pod nogę schodek albo gruby talerz typu bumper dla zwiększenia zakresu ruchu

  • skupiamy się na nodze wykrocznej i maksymalnym zgięciu w kolanie zależnie od mobilności

  • kolanem nogi zakrocznej delikatnie dotykamy podłogi

  • lepiej robić jak przysiad, tzn. wewnątrz podpór zabezpieczających, w razie czego łatwo można zrzucić sztangę do przodu na podpory

Zalety względem bułgarów:

  • lepsza stabilność i komfort, bo noga zakroczna jest na ziemi

  • chwyt Zerchera automatycznie wymusza spięcie brzucha i pleców - nie da się tego zrobić beznadziejnie źle

  • wbrew pozorom łatwiejsze ustawienie, bo odległość nogi zakrocznej ustawia się sama intuicyjnie

  • odpada głupia zabawa z hantelkami i kombinowaniem jak je trzymać - każdy, kto robił nieco ciężej wie jakie to jest upierdliwe

  • sztanga = łatwa progresja ciężaru

Minusy względem bułgarów:

  • mniejsze zaangażowanie mięśnia prostego uda nogi zakrocznej

  • wymaga relatywnie świeżego core, więc raczej nie polecam upychać na koniec treningu

#hejtokoksy #dziennog #silownia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

602 + 1 = 603


Tytuł: Filary Ziemi

Autor: Ken Follet

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

Liczba stron: 832

Ocena: 5/10


“– Co tak śmierdzi? – zapytała Martha.

– To zapach ludzi – uśmiechnął się Tom”


Akcja powieści osadzona została w średniowiecznej Anglii i rozciąga się na przestrzeni lat pomiędzy 1135 a 1174 rokiem. A skoro średniowiecze, to wiadomo, że nie może być kolorowo: bieda, głód, przemoc i zabobon. Fabuła skupia się głównie wokół klasztoru w małej miejscowości Kingsbridge i wielopokoleniowego, pełnego przeciwności przedsięwzięcia budowy nowej katedry oraz związanych z nim ludzi. W tle rozgrywa się wojna domowa.


Muszę przyznać, że fabuła została misternie zaplanowana. Poszczególne, liczne wątki rozwijają się powoli i splatają wzajemnie w nie zawsze oczywisty sposób. Cześć z nich urywa się, pozornie nieistotna, by powrócić po wielu latach w nieoczekiwanym momencie. Nie wszystkie są równie interesujące, ale nawet drobne wydarzenia rzutują w jakiś sposób na przyszłość. Mamy tu wszystko: miłość i nienawiść, zdradę i zemstę, szczęście i cierpienie.


Kreacja postaci pozostawia natomiast wiele do życzenia. Głównym bohaterem większej części powieści jest Tom Budowniczy - murarz, który za cel życia postawił sobie wybudowanie katedry. Trudno chłopa polubić, gdyż przeważnie jest irytujący i głupi jak but, np. ślini się do cycków innej baby, podczas gdy jego córka leży ranna. Jeszcze trudniej lubić jego kochankę Ellen - agresywną borderline wariatkę, taką w typie współczesnych ”feministek” uznających arogancję za przejaw siły. Może to miała być historyczna wierność, średniowiecze pełne brudnych i głupich ludzi podejmujących jeszcze głupsze decyzje. Główny antagonista - William został przerysowany wręcz absurdalnie - nie dość, że rozpuszczony panicz, sadysta i gwałciciel, to na dodatek znęca się nad kotkami xd Znacznie ciekawszymi, choć równie szablonowymi postaciami okazali się mnich Philip usiłujący zreformować lokalny klasztor i chcąc nie chcąc wplątujący się w polityczne zawiłości oraz biskup Waleran będący uosobieniem zakłamania władz kościelnych, czyli wiecznie aktualnego motywu pokazującego jak daleko władze kościoła odbiegają od autentycznej wiary.


Książka ma 832 strony, przy czym wydawca nie lada natrudził się by nie było ich 1000: 44 ciasno upakowane wiersze na stronę i wąskie marginesy. Potężna objętość wypełniona jednak nie zawsze równie jakościową treścią, gdyż zdarzają się całe ściany tekstu o niczym i gdyby pominąć wszystkie wzmianki o jedzeniu chleba, o słabym piwie, wszystkie melodramatyczne westchnienia za ukochaną niczym Alvaro za Manuelą w brazylijskiej telenoweli i podobne bzdety, to by tych stron wyszło z 500 i opowieść nie straciłaby na wartości.


W gruncie rzeczy nie jest to zła książka. Dobra też nie jest. Po kilkudziesięciu stronach miałem ochotę rzucić ją wpis.., ale napędzany uporem jakoś zdołałem dotrzeć do końca. Miałkie obyczajowe czytadło, średniowieczna “Moda na sukces”, idealne dla zabicia czasu podczas poobiedniej sjesty w domu pomocy społecznej.


#czytelniczebingo - powieść historyczna …i tak oto udało się wypełnić całą planszę


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

e9296cd9-a6c3-47c4-83ed-0859001ddce0
3e81714e-50fb-40bb-9a9c-973f5468eb08

@saradonin_redux w zeszłym roku czytałam i wrzucałam na tag i miałam podobne zarzuty, lol xD Ale dałam ocenę db bo wyłączając przerysowane postaci to nawet spoko powieść.

Btw, jeśli Filary ci nie podeszły, to nie masz co brać się za resztę serii, Follett zrobił copy paste wątków i postaci z Filarów (tylko akcja posuwała się do przodu o mniej więcej 200 lat), w dodatku im nowsze powieści, tym więcej w nich woke.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

585 + 1 = 586


Tytuł: Odwagi, Pinku! Książka o odporności psychicznej dla dzieci i rodziców trochę też

Autor: Urszula Młodnicka, Agnieszka Waligóra

Kategoria: literatura dziecięca

Wydawnictwo: Sensus

Format: książka papierowa

Liczba stron: 176

Ocena: 9/10


Synek trochę podrósł, więc stwierdziłem, że można już kontynuować serię o Pinku. Nie będę opisywał każdej książeczki po kolei, bo nie o to mi chodzi by nabijać licznik, tylko aby przedstawić Wam moim zdaniem jedną z najlepszych serii dla dzieci w wieku powiedzmy od 5 lat wzwyż. I nie tylko, bo wielu dorosłym też by ta lektura nie zaszkodziła.


Książki w formie krótkich opowiadań o sympatycznym niebieskim stworku opisujących trudne sytuacje, z którymi spotyka się on w codziennym życiu. W wyniku dialogu padają gotowe propozycje rozwiązań problemów. Nie wszystkie są idealne, ale mogą stanowić punkt wyjścia w poszukiwaniach własnej drogi. Całość napisana została językiem przystępnym i naturalnym w mowie potocznej, a także opatrzona atrakcyjnymi ilustracjami i zestawami ćwiczeń.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajdzieciom #ksiazkidladzieci

bb3df2c8-5338-485c-b006-e26cf3db1533
15063c0b-7aee-4bc1-ba57-4c1f0b902770
43f0fef4-790a-4557-8983-420ab5f95650

@saradonin_redux mam Jesteś ważny Pinku i rzeczywiście jest to bardzo dobra pozycja, ale dla dzieci powyżej 5-6 roku życia. Tą zamierzam kupić i jeszcze tę o złości

@Kaligula_Minus wszystkie są fajne.
"Uwierz w siebie, Pinku!" może być super opcją dla dzieci, które szybko się poddają albo w ogóle motywująca do pielęgnowania swoich zainteresowań.

"Bądź sobą, Pinku!" też jest świetna, bo w prosty sposób omawia temat granic, chęci przypodobania się grupie itp.

@saradonin_redux Jeszcze fajne są Martw się mniej i Zgadzam się albo nie. Prosta forma a La komiksowa, gdzie poruszane są problemy granic i ich stawiania i naruszania i jak walczyć z lękami

db75f51d-b5e3-4f47-81df-3eeb20580fd8

Zaloguj się aby komentować

567 + 1 = 568


Tytuł: Paradyzja

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Aleksandria

Format: audiobook

Ocena: 9/10


Czas trwania: 5h 18m

Czytali: Mirosław Neinert, Jędrzej Hycnar, Przemysław Bawół, Paulina Holtz, Filip Kosior, Janusz Zadura, Jarosław Łukomski


“Nowy, równie wspaniały, ale o ileż tańszy świat”


Literat z Ziemi przybywa z wizytą na planetę Paradyzja - jedyną w swoim rodzaju sztuczną planetoidę orbitującą wokół większej planety Tartar - obfitującej w zasoby naturalne lecz niegościnnej jak na czeluści Hadesu przystało. Rajska, a jakżeby inaczej, Paradyzja, jest idealnym miejscem do życia, zarządzanym w 100% obiektywnie przez centralny system bezpieczeństwa. Nikt nie ma nic do ukrycia, własność prywatna nie istnieje, a o wszystkie potrzeby dba system.


Nie wiem jak ta książka przeszła cenzurę władz PRL, gdyż Zajdel ewidentnie drwi z socjalistycznych ideałów, inwigilacji i propagandy.


Znakomite dystopijne sci-fi dla ceniących wizje Orwella czy Huxleya, do których autor wyraźnie puszcza oko (Huxwell). Co szczególnie istotne, Paradyzja nie jest jedynie manifestem, ale jest również ciekawie opowiedzianą historią, może niezbyt zaskakującą, ale sprawnie utrzymującą napięcie i sprytnie wykorzystującą elementy poezji czy fizyki.


Na uwagę zasługuje również atrakcyjnie przygotowane słuchowisko ze świetnym narratorem uzupełnione subtelnymi efektami dźwiękowymi.


#bookmeter #ksiazki

bca4cfad-d63a-4ade-b552-3d6d4d39279e

Zaloguj się aby komentować

@saradonin_redux nie kumam tego, że nie dopuszczają pasków, skoro przy takich po⁎⁎⁎⁎nych ciężarach to już chwyt jest ograniczeniem, a jego trudniej nadrobić niż resztę mięśni zaangażowanych w martwy.


chyba jeszcze jakiś zapas u Coltona był. absurdalnie silny chłop. 1200 w trójboju

Zaloguj się aby komentować

548 + 1 = 549


Tytuł: Narodziny Bohatera

Autor: Jin Yong

Kategoria: wuxia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 542

Ocena: 9/10


“Jeśli tylko w grę wchodziła sprawiedliwość, to czymże było poświęcenie własnego życia?”


Kilka(naście?) lat temu przeżywałem fascynację kinem dalekowschodnim, głównie koreańskim i hongkońskim. Wówczas zetknąłem się z wuxia - popularnym nurtem zarówno literackim jak i filmowym w Chinach i Hong Kongu. Są to historie opowiadające o losach mistrzów sztuk walki często obdarzonych nadzwyczajnymi zdolnościami, ignorujących prawa fizyki. Ojcem tego gatunku w kinematografii jest Tsui Hark - reżyser, scenarzysta i producent znany m.in. z takich klasyków jak “Dao” z 1995 roku, czy serii “Dawno temu w Chinach” z Jetem Li. Mniej popularną, przynajmniej w Polsce, jest trylogia o “Swordsman” o Dongfang Bubai, dla której inspiracją była powieść “The Smiling, Proud Wanderer” autorstwa niejakiego Louisa Cha Leung-yung. Natomiast jedynym tytułem tego autora dostępnym w języku polskim były właśnie “Narodziny Bohatera” opublikowane pod pseudonimem Jin Yong.


Ale do rzeczy.


Niech nikogo nie zmyli reklama na okładce, to nie jest żaden chiński “Władca pierścieni”, tylko wuxia pełną gębą. Książka trzyma się konwencji wręcz perfekcyjnie. Fikcyjne wydarzenia wplecione zostały w tło historyczne średniowiecznych Chin i Mongolii, a dokładniej w czasy panowania dynastii Jin na północy (1115–1234) oraz Song na południu (960–1279). Na szczęście w przypisach zawarto objaśnienia dotyczące licznych wydarzeń i postaci historycznych oraz niektórych elementów kulturowych.


Narracja może wydać się zbyt gwałtowna i chaotyczna dla europejskiego czytelnika, ale to też jest specyfika gatunku wynikająca z różnic kulturowych i odmiennego systemu wartości. Narodziny Bohatera są opowieścią o zdradzie, zemście i honorze, jednak nacisk położony jest na zupełnie inne elementy. Czas często staje w miejscu aby wspomnieć wydarzenia z przeszłości, chwalebne bitwy, dawnych mistrzów czy szkoły walki. Honor jest wszystkim, a raz dane słowo napędza całą fabułę opowieści. Dobro vs zło zastąpione zostaje przez lojalność vs zdrada. Magią nie są kule ognia, tylko nadprzyrodzone umiejętności wypracowane przez lata treningu tajemnych technik. Nie mogło oczywiście zabraknąć dramatycznych pojedynków barwnych postaci o niezwykłych umiejętnościach i testów “wewnętrznej siły”. W tym świecie walki nie są jednak realistyczne, gdyż nie stanowią wyłącznie narzędzia przemocy, a stają się formą sztuki, co podkreślają malownicze nazwy stosowanych technik np. “cios jadowitego smoka wylatującego z jaskini”, “biała rosa przekraczającą rzekę”, “jesienny wiatr zamiatający liście”, czy “dym z kadzidła unoszący się w niebo”. Hołdując formie gdzieniegdzie wplecione zostały również elementy poezji i humoru.


Dawno nie wciągnąłem żadnej powieści z taką lekkością (to zapewne zasługa “techniki lekkiego ciała” hehe) bawiąc się przy tym wybornie. Jeśli komuś podobały się dwie pierwsze części “Swordsmana” lub “Dao” Tsui Harka, poetycki “Hero” z Jetem Li (do dziś chyba najpiękniejszy wizualnie film jaki miałem przyjemność oglądać) albo nawet skrojony pod zachodniego widza “Przyczajony tygrys, ukryty smok” to również i tą ksiązkę serdecznie polecam.


#czytelniczebingo - książka autora z Dalekiego Wschodu - spośród kilku posiadanych pozycji pasujących do tej kategorii chciałem wybrać coś baaardzo azjatyckiego i chyba bardziej się nie dało


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wuxia

e67b429e-8cf5-4961-80f0-35f5362d2a5b
dbb4664c-f20c-41c2-bacd-aaf5bc8a62a2

Pod kątem literackim polecam też gatunki bardziej fantastyczne, ale wywodzące się z Wuxii - czyli Xianxia (仙侠) i Xuanhuan (玄幻).


Pierwszy rozszerza "fantastyczność" świata z mistrzów sztuki walk na "magiczne" ścieżki poszukiwania nieśmiertelności wywodzące się z taoizmu i buddyzmu - dla chętnych spróbowania polecam Er Gena i jego "I Shall Seal the Heavens" (jak lubisz pozytywnych bohaterów) oraz "Renegade Immortal" (jak lubisz bohaterów którzy mają swoje zasady i się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎lą).


Drugi, robi to samo - tylko zrywając z tradycją i traktując tradycję jako sugestię to wymyślenia własnych założeń, luźno inspirowanych chińską mitologią (albo i nie, bo sporo też czerpie pomysły z "zachodniego" fantasy, krzyżując je z typowymi dla Chin formami). Tutaj ciężko wymienić jakieś "wejściówki" bo tematyka jest duuużo szersza, ale od siebie mogę polecić "Coiling Dragon" Wo Chi Xi Hong Shiego (dosłownie "I eat tomatoes", pseudonimy literackie niektórych autorów to jazda bez trzymanki), "Lord of Mysteries" Ai Qian Shui De Wu Zei (Cuttlefish That Loves Diving, mówiłem że jazda bez trzymanki), "Warlock of the Magus World" Wen Chao Gonga (ale tylko jak nie przeszkadza Ci książka z perspektywy złola w której dobro nie wygrywa) czy "Douluo Dalu"/"Soul Land" Tang Jia San Shaoego.

Tylko muszę nadmienić że większość z nich jest dostępna w formie WebNoveli które są popularną formą w państwie środka - przez co czytanie na papierze raczej nie wchodzi w grę. I to będzie czytanie po angielsku bo z ograniczonymi wydaniami papierowymi, nie ma też zbytnio tłumaczeń na inne języki. Także byłaby to raczej lektura na tablecie/telefonie/czytniku. Swoją drogą większość Wuxii też jest w takiej formie, a nie na papierze - bo cenzorzy luźniej traktują mniej tradycyjne twory niż drukowane książki.

Zaloguj się aby komentować

O godzinie 5 ptaszki już ćwierkają, pull zrobiony w 50 minut, czajnik 28 kg w podciąganiu sprawdzony, w 3 dni wróciło ponad 1,5 kg wody. Można zaczynać dzień.

#hejtokoksy #silownia

848e483a-2857-4c13-983a-b66b7812ec58
d90983f4-1467-47f1-a14e-62a02ef684ab

Zaloguj się aby komentować

529 + 1 = 530


Tytuł: Biała Róża

Autor: Glen Cook

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Parlando

Format: audiobook

Ocena: 6/10


Czas trwania: 11h 57m

Czytał: Robert Jarociński


Trzecia część cyklu Czarna Kompania utrzymuje zbliżony toporny styl co poprzednie. Surowa w formie opowieść o grupie najemników, czarownikach i okrutnym imperium Pani.


Jak zwykle główny wątek należy do Konowała - lekarza i kronikarza Czarnej Kompani, który przedstawia perspektywę niedobitków Kompanii skrywających się wśród gadających menhirów i wędrujących drzew na Równinach Strachu, gdzie spotykają Psa Zabójcę Ropuch. Drugi wątek stanowi opowieść Bomanza - starego czarodzieja parającego się handlem antykami z epoki Dominacji wykopanymi na obrzeżach Krainy Kurhanów. Trzeci dotyczy niejakiego Gawrona i jest związany z dokonaniami Bomanza. Żaden niestety nie dorównuje historii Marona Szopy, a zwroty akcji są dość przewidywalne.


Zaczyna się niemrawo, ale później rozkręca się i przy okazji wyjaśnia kilka elementów z przeszłości uniwersum. Bez zachwytów, ale mimo to uważam, że to solidny kawał ponurego fantasy i dobre podsumowanie trylogii początkowej.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

ae7725f1-7eaf-459d-8f4d-c24a5f1bada6

Zaloguj się aby komentować

528 + 1 = 529


Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 612

Ocena: 10/10


“Czasami tylko sny odróżniają nas od maszyn.”


Sprawy się komplikują. Jeśli ktoś liczył, że druga część od razu rozjaśni chociaż część wątków, to by się przeliczył, bo komplikuje je jeszcze bardziej, przynajmniej na początku. Książka wymaga nie lada skupienia aby za wszystkim nadążyć i nie pogubić się w gąszczu cienkich linii łączących małe kropki.


Upadek Hyperiona podejmuje historię pielgrzymów bezpośrednio po wydarzeniach kończących Hyperiona. Nie jest ona natomiast wyłącznym tematem. Drugą nić narracji stanowi wątek wojenno-polityczny, skoncentrowany wokół konfliktu z Wygnańcami, ale żeby nie było zbyt prosto, to przedstawiony został z punktu widzenia persony artysty stworzonej przez sztuczną inteligencję. Oczywiście oba wątki są ze sobą splecione, a powiązania przyczynowo-skutkowe wcale nieoczywiste. Jakby tego było mało, to chronologia czasowa bywa zaburzona i splątana z prawdopodobnymi wersjami przyszłości. Obrazu dopełniają zawiłe rozważania filozoficzne dotyczące ewolucji, sztucznej inteligencji oraz relacji człowieka z innymi formami życia, a także rozprawy teologiczne o istocie boskości. Nad tym wszystkim zaś wisi przerażająca wizja zagłady ludzkości. Ma skubany rozmach. Polecam.


#czytelniczebingo - twój wybór


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

f4a5e8b7-3058-44e8-8213-0655231d0a09
6d5334de-4797-4c01-9415-21efaa4db0eb
21f5a7bf-d14a-46c7-8027-daef6a613602

@saradonin_redux Na tej części powinien zakończyć autor swój cykl, kolejna część całkowicie zmienia narracje i tylko fragmentami (najwięcej pod koniec książki) nawiązuje pomysłów i tematów poprzednich części. Wybiła mnie totalnie z rytmu i odrzuciła mnie od pomysłu doczytania serii

@SilverHandJob być może, mam wrażenie że tu historia (albo przynajmniej jakiś jej istoty etap) została domknięta. Edymiony zostawię sobie na później, a teraz czas na coś mniej wymagającego

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować