
Zyskujące popularność
Zobacz więcejElektryzujące tematy
Zobacz więcejGorące dyskusje
Zobacz więcejPrzemysław Czarnek potrafi być modelowo bezczelny. Kiedy wylewa w mediach krokodyle łzy nad wysokimi rachunkami za prąd Polaków, zapomina dodać, że obecny koszt energii w Polsce to bezpośredni efekt wieloletnich zaniedbań jego własnego obozu politycznego. Polska płaci rekordowe stawki, ponieważ:
Kurczowo trzymamy się drogiego węgla, ignorując rynkową rzeczywistość i globalne trendy.
Flota polskich elektrowni węglowych to technologiczny skansen - ich średni wiek to aż 47 lat.
Dlaczego to nas rujnuje?
Dramatycznie niska efektywność: Stare bloki węglowe osiągają sprawność na żenującym poziomie zaledwie 33-34%.
Marnotrawstwo surowca: Niska sprawność oznacza, że elektrownie muszą spalić znacznie więcej węgla, aby wyprodukować tę samą ilość prądu.
Kara za emisje: Im więcej spalonego paliwa, tym wyższe opłaty za uprawnienia do emisji ETS, które ostatecznie dobijają portfele obywateli.
Drogie reanimowanie trupa: Przestarzała, sypiąca się infrastruktura wymaga nieustannych, niezwykle kosztownych remontów i gigantycznych nakładów na samo utrzymanie ruchu.
Gdzie podziały się miliardy?
Miliardy złotych z systemu ETS trafiały bezpośrednio do krajowego budżetu. Z założenia miały iść na głęboką modernizację energetyki kopalnej oraz ekspresowy rozwój Odnawialnych Źródeł Energii.
Tymczasem rząd PiS potraktował te fundusze jak darmowy bankomat, przejadając je na bieżącą kiełbasę wyborczą.
Co gorsza, zamiast transformacji, zafundowano nam sabotaż: rozwój energii wiatrowej zablokowano ustawą odległościową na 8 lat, a fotowoltaikę dławiono przez 7 lat, odblokowując ją łaskawie dopiero pod koniec rządów, gdy grunt palił się już pod nogami.
Szczyt hipokryzji
I w tym samym czasie polityk, który bez mrugnięcia okiem podpisywał się pod tą dewastacją, uważa się za ofiarę systemu. Sam - mając dostęp do ministerialnych profitów i dotacji - bez problemu zamontował za grosze fotowoltaikę na dachu własnego domu.
Jednocześnie, gdy Polacy liczyli złotówki na rachunkach, on dbał o miękkie lądowanie dla najbliższych - czego symbolem stało się ekspresowe upychanie żony (mimo krytyki jej dorobku) na dyrektorskie stanowiska nowo tworzonego Wydziału Medycznego KUL.
Klasyczny schemat: dla nas drożyzna i archaiczny węgiel, dla nich prywatne dotacje, zielona energia i państwowe synekury.
#polityka #bekazpisu #heheszkipolityczne #memy #transformacjaenergetyczna #oze #ets #energetyka #cenyenergii #paliwakopalne

Najpopularniejsze artykuły
Popularne artykuły
Zobacz więcej














