
Najpopularniejsze artykuły
Zyskujące popularność
Zobacz więcejElektryzujące tematy
Zobacz więcejGorące dyskusje
Zobacz więcejW 2008 roku miałem przez 12 mc na jakiejś tam promce konto w Alior Banku, wcisneli mi wtedy kartę kredytową na 5 tys bez odsetek jeśli spłacała się w przeciągu 30 dni. Karty użyłem może z 5 razy jak zwykłej debetówki i zawsze wpływy na konto zerowały saldo. Konto po upływie promki zrobiło się bardzo niekorzystne do trzymania więc zostało zamknięte przy zerowym saldzie a ja przeniosłem się na X lat do Raiffeisena ( tęsknie ... chlip chlip)
W Każdym razie mija sobie 16 lat i nagle w sierpniu otrzymuję list z Link Financial.
"No elo, wisisz Pan Aliorowi za kartę kredytową 2.200 PLN + odsetki 9625 PLNÓW
Dawaj hajs i to już w wygodnych ratkach 15 x 999zł albo przyjdzie windykator terenowy"
Oczywiście kto normalny trzyma po 16 latach jakieś podrukowane salda, nie znalazłem nic poza umową rozwiązania rachunku którą miałem w papierach firmowych, wysłałem skan ale windykacja jasno " Pan to sobie wyjaśni a Aliorem"
więc odzywam się do Aliora a tam oczywiście spychologia totalna i nikt nic nie wie i nie może udzieli informacji bo nie mogę się autoryzować na infolini.
Polazłem więc do oddziało złożyć reklamację, została rozpatrzona po 30 dniach dostałem pismo iż Alior nie jest dysponentem wierzytelności gdyż została scedowana na jakieś uje muje dzikie wężę w Luksemburgu w 2024r i w sumie gówno mogą zrobić.
Postanowiłem więc wymóc na Link Financial potwierdzenie istnienia wierzytelności w dokumentach z Aliora, na pewno coś przekazali prawda?
I tu ktoś w Link stwierdził "Zonk" z tym człowiekiem nam nie wyjdzie.
Nie mieli ani 1 kartki stwierdzającej istnienie wierzytelności poza "deklaracją zadłużenia z Alior Banku z 2024 bo tak"
Zero tytułu, zero umowy kredytowej nic.
Złożyłem reklamację z pomocą Rzecznika Finansowego ( mają gotowe wzory na Link i Aliora i znają temat )
Przy pomocy pisma reklamacyjnego od Rzecznika gdzie wskazano odpowiednią argumentację udało mi się osiągnąć sukces i dziś dostałem informację z Link iż dochodzone roszczenie było bezzasadne BO NIE MA DOKUMENTÓW KTÓRE POTWIERDZAŁY BY ISTANIENIE NALEŻNOŚCI KTÓRĄ PRÓBUJĄ WINDYKOWAĆ ( SIC!)
Nie jest to pierwsza tego typu sprawa, kiedyś próbowano mnie obciażyć nie istniejącym długiem za NJU Mobile które kiedyś użytkowałem za młodu i oczywiście rozwiązałem umowę ( bez telefonu) i po X latach próbowano wymusić karę umowną 800zł za rozwiązanie umowy i utratę przez NJU korzyści z d⁎⁎y. Tam także sprawę uwaliłem.
Trzecią miałem z Gazownią która po 19 latach stwierdziła że jestem winny 9800zł za niedokonane rozliczenie przez moją nieżyjącą już Mamę. Oczywiście i tutaj sprawa została uwalona ale chyba było najciężej bo firma państwowa to totalny BETON.
Teraz jeszcze wniosek do KRD bo pajace zdążyły mnie wpisać
Pozdrawiam wszystkich pracowników oraz osoby decyzyjne w Alior Banku
Kij wam w du i kotwica w plecy.
Szkoda mi tylko że nie ma systemowych narzędzi do karania instytucji i dużych firm bo z tego co dowiedziałem się od Rzecznika Finansowego Alior Bank sobie nie folguje i sprzedaje nieistniejące długi po 2-10% wartości na prawo i lewo a potem umywa rączki.
Złożyłem też bo jestem wredny i uparty wniosek o odszkodowanie za uporczywą windykację w kwocie 10k ( było około 40 telefonów włącznie z weekendami oraz w godzinach wieczornych oraz około 30 mejli i 3 listy do domu)
#gownowpis #alior

#bekaztransa #transporttoniebajka
Tradycji musi stać się zadość i raz w tygodniu jakiś kierowca zawodowy sprawdza czy wiadukt na Kolumbia w Szczecinie urósł. Znaki wprawdzie pokazują 3 3 metra ale przecież wszechświat się rozszerza!
Dzisiaj piękny przykład błyskawicznej modernizacji ciężarówki w kabriolet. Cały dach naczepy przesunięty do tyłu i zakończony eleganckim spadem

Popularne artykuły
Zobacz więcej













