Wygląda na oficjalne konto Białego Domu na TT 🤣 #polityka #heheszkipolityczne

WujekAlien
- 1408wpisy
- 5143komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
@WujekAlien jakiś fejczur musi być, rząd od miesięcy się sra o hiszpańskojęzycznego piosenkarza na imprezie dla zamożnych a tu by wstawili latynosko piosenkę?
Zaloguj się aby komentować
Promocja -20% w Notece do końca stycznia - LINK
#piorawieczne #promocja

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
94 + 1 = 95
Tytuł: W rany
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: e-book
Liczba stron: 180
Ocena: 8/10
Jeśli jeszcze nie czytaliście książki Wrony, o której pisałem - TU, a macie ją w planach przeczytać, to nie czytajcie tego, co napisze poniżej, bo jednak nie da się opisać drugiego tomu, bez zaspoilerowania pierwszego.
Nie ma opcji oznaczenia treści jako spoiler, więc zaufajcie mi, że jest to SPOILER i to ogromny
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
W poprzednim wpisie napisałem, że zakończenie jest otwarte, co do nie końca było prawdą, bo można się było domyślać, co ostatnie zdanie książki oznacza, a brzmi ono tak:
"Wylatuję przez okno i jest mi dobrze, bo wiem, że już nigdy tu nie wrócę"
Więc tak, zgadliście, Basia "wyleciała" z okna, co niestety zakończyło się jej śmiercią. Tom 2, tej historii, czyli "W rany" opowie nam o dalszym życiu rodziny po jej śmierci. Zaczynamy narrację dwutorową, z perspektywy Kasi (siostry Basi - tej "lepszej" według rodziców) i matki (tej wiecznie pokrzywdzonej). Matki, która po wydarzeniach z poprzedniego tomu wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, z którego dość szybko wyszła.
Kasia i matka naprzemiennie będą nam opowiadać o swoim bólu po stracie siostry i córki, choć ból tylko jednej z nich jest realny, bo druga próbuje zamienić ten ból na współczucie, które powinni jej okazywać inni i to nie z powodu straty córki, a z powodu tego, że to się przydażyło jej. Z powodu tego, że miała wredną córkę, która nie dość, że za życia dostarczała jej masę cierpienia, to jeszcze odeszła zadając ogromne rany całej trójce. Do tego zrobiła z nich rodzinę patologiczną, w której na pewno działo się coś złego od dłuższego czasu (udajmy, że jednak tego nie wiemy). Teraz są na językach wszystkich, a nie o taką atencję zabiegała matka.
Ten tom jest lepszy i jednocześnie gorszy od poprzedniego:
- Lepszy, bo tu dość dosadnie widzimy toksyczność zachowań matki i próbę bycia zawsze w centrum, łącznie z wybielaniem winy, za śmierć córki, której, jej zdaniem, wcale nie ponosi, bo z Basią było coś nie tak od urodzenia. Lepszy również pod względem kreacji Kasi, która nie tylko wyrosła na bohaterkę pierwszoplanową, ale przestała być skarżypytą i zaczęła uciekać w siostrzaną miłość we własnej wyobraźni.
- A gorszy ponieważ nie dowiemy się tu wiele nowego, rodzina ma dokładnie te same problemy i zaburzenia, co poprzednio, a ojciec odgrywa marginalną rolę, nawet w porównaniu do tej z "Wron". Do zwyczajności dodamy tylko łyżkę żałoby i to żałoby, którą odczuwa właściwie jedynie Kasia i to też bardziej nie per se, ale jako wspomnienie strategii ucieczki siotry i próbę naśladownictwa w tym samym celu. O żałobie ojca wiemy niewiele, choć płacz pod prysznicem, może wskazywać na to, że on jako jedyny ją w pełni odczuwa, choć to tylko mój domysł.
Świetne to były lektury, niestety przywołujące wspomnienia z dzieciństwa mojego czy znajomych, których rodzice na zajęciach Wychowania do życia w rodzinie dojechali z materiałem tylko do rozdziału z "Najlepszymi tekstami twoich starych".
#czytelniczebingo 16 - świeżaczek - książka wydana w/po 2025
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 12/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Chłop oszalał, całe bingo zamknie w styczniu
@saradonin_redux bardziej w lutym
@saradonin_redux mówiłem. Tak szybko pochłania książki że @Whoresbane z newsami nie nadąża
Zaloguj się aby komentować
92 + 1 = 93
Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: e-book
Liczba stron: 184
Ocena: 9/10
W przerwie na odsapnięcie od Bastionu postanowiłem przeczytać coś krótkiego, nie to, żeby bingo tego wymagało
Zauważyłem, że im mniej wiem o książkach, tylko większą radochę mam z ich czytania i tak też było tym razem. Zalegała na mojej półce od jakiegoś czasu, więc postanowiłem dać jej szansę.
Książka jest o dzieciństwie, o takim dzieciństwie jakie wiele dzieci urodzonych w latach 80-90. miało na co dzień. Dzieciństwie z brakiem przejawów miłości rodzicielskiej. O życiu z rodzicami, dla których dziecko nigdy nie jest wystarczająco ambitne, dobre, poszłuszne, nie uczy się zbyt dobrze i nie chce realizować niezrealizowanych ambicji swoich rodziców. O dzieciństwie, w którym jest się nieustannie porównywanym do rodzeństwa.
Książka porusza trudne tematy, do tego pokazuje jak wielkim ciężarem jest samotność w tak młodym wieku, jak brak zrozumienia u najbliższych przesuwa kolejne granice i sprawia, że dziecko może się czuć dobrze tylko w swoim towarzystwie, a każdy przejaw bycia miłym przez obcych ludzi, traktuje jak coś czego nigdy nie zazna od rodziców.
Książka krótka acz intensywna, czyli punkt 11 #czytelniczebingo
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 11/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Ładna okladka
@sireplama to prawda, te wydawnictwo dość mocno wyróżnia się na tle innych okładkami. Książki Pavela, czy Kariki, czy właśnie Dvorkovej mają świetne okładki.
@WujekAlien "Książka jest o dzieciństwie, o takim dzieciństwie jakie wiele dzieci urodzonych w latach 80-90. miało na co dzień. Dzieciństwie z brakiem przejawów miłości rodzicielskiej." Zawsze jak czytam takie opisy, to dochodzę do wniosku, że miałem farta życiowego pod tym względem.
@WatluszPierwszy coś w tym jest, nie mamy wpływy na to jakich mieliśmy i mamy rodziców, więc część z nas trafiła lepiej, a inni gorzej
@WujekAlien uuuu, jest na moim TBR i widzę, że trzeba wyżej przesunąć 😁
@l__p tak, zdecydowanie polecam, choć zakończenie jest otwarte i dlatego wziąłem się już za "kontynuuację", żeby sprawdzić co było dalej
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien

Zaloguj się aby komentować
Jeden celny zamach i nie ma rozpadu NATO.
Zaloguj się aby komentować
Nowa promocja ZNAKu, tym razem są to książki za 19zł za sztukę z kodem BOOK19, promocja trwa do 31.01 do 23:59.
Wszystkie książki objęte promocją znajdziecie pod tym LINKiem.
Finalną cenę obniżoną po zastosowaniu kodu BOOK19 znajdziecie na czerwonym polu pod każdą książką.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #promocjeksiazkowe


@WujekAlien nie masz litości xD
dobrze że promka (mam nadzieję) słabsza niż poprzednie
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Ja tam zawsze przedstawiam się jako "Staszek". Głównie dlatego, że bawi mnie jak mocno to zdrobnienie kontrastuje z moją mordą zakapiora i posturą trolla jaskiniowego xD
@Stashqo Staszek to jeszcze nie tak zdrobniale. Jakbyś się przedstawiał jako "Stasio" to by było inaczej
@Stashqo Panie senatorze, Stanisławie, Staszku
Zależy od Imienia. Kuba czy Tomek brzmią w miarę poważnie, a Ewusia, Natalka lub Edytka już niekoniecznie. ^^
@Gl1n4 No zależy bo jak się Ewa przedstawi normalnie to też brzmi lekko raczej, Natalia czy Edyta też, ale już Małgorzata czy Katarzyna w sytuacjach nieformalnych brzmi przyciężko i wtedy zostaje albo Kaśka/Gośka albo Kasia/Gosia. Ale tu też jeszcze wybór jest prosty bo Kaśka/Gośka spoko brzmi (Kaśka here
@WujekAlien czy ja wiem, bardziej się takiego chłopa osądza jako geja
Zaloguj się aby komentować
328 625,28 - 10,51 - 3,67 - 1,21 - 1,18 = 328 608,71
Dzisiejsza dyszka + wczorajsza drobnica
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin










Zaloguj się aby komentować
Żeby nie było, że tylko naganiam ludzi na promocję, przyszło moja zamówienie ze ZNAKu, ale nie miałem czasu odebrać paczki wcześniej
#ksiazki #chwalesie #czytajzwujkiem

@WujekAlien czekam na recenzje
@bojowonastawionaowca zobaczymy jak szybko się uda, bo w TBR mam obecnie kilkaset książek xD
@WujekAlien

Zaloguj się aby komentować
119 735 210 - 250 = 119 734 960
Chudy z końcówką zapasów malin i bananów 🤣
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dobrze, że nie spod lisiej kity
@Z_buta_za_horyzont nie tym razem, ale są koneserzy

Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Ja mam biodro które informuje mnie o przebiegnięciu 11 kilometrów xD
@WujekAlien Jestem lepszy - mam kolano, które informuje mnie że wstałem od biurka.
@groman43 no jeśli potrzebujesz wiedzieć, że wstałeś od biurka, to dobrze dla Ciebie
@vvitch hy hy hy...😜
Zaloguj się aby komentować
Śnieżne ścieżki #fotografiamobilna #zimonapierdalaj #warszawa #tworczoscwlasna





Zaloguj się aby komentować
78 + 1 = 79
Tytuł: Głębia Challengera
Autor: Neal Shusterman
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: książka papierowa
Liczba stron: 336
Ocena: 10/10
W tym roku jednym z moich postanowień jest czytać w pierwszej kolejności książki, które mam na półce i tak też było tym razem. Książkę wybrałem tylko po okładce i tytule, nie miałem żadnego pojęcia o czym jest, za to znałem autora z 2 innych książek, które czytałem w poprzednich latach. Jakież było moje zdziwinie po przeczytaniu, jak świetna była to lektura, dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, dawno żadna książka nie trafiła "w punkt" tak jak ta.
Króko o fabule:
Caden to wrażliwy, utalentowany plastycznie nastolatek, u którego zaczynają się objawy choroby psychicznej: początkowo to tylko bezsenność, czy gonitwa myśli, a później jest już gorzej, bo dochodzą: paranoja, rozpad uwagi i relacji. Najpierw "tylko" wycofuje się z życia, potem pojawiają się głosy i przeczucia, że świat szykuje na niego zasadzkę, że czyha na niego nieustanne zagrożenie ze strony świata zewnętrznego. Zapada się co raz głębiej w swoim świecie. Rodzina i lekarze pomagają mu trafić na oddział psychiatryczny - tu mamy realny tor opowieści: diagnozy, leki, terapia indywidualna i grupowa, pierwsze przyjaźnie z innymi pacjentami, pierwsze wzloty i bolesne upadki.
Fabuła dzieje się dwutorowo, bo po za realnym światem pełnym "zagrożeń", rodzinnym domem i szpitalem psychiatrycznym mamy tu bardzo rozwinięty wątek w wyobraźni Cadena. A w nim płynie statkiem na wyprawie ku odkryciu Rowu Mariańskiego. Na pokładzie jest kapitan, jego złośliwa papuga (główny) doradca, pierwszy oficer i reszta załogi, a także galion - Kalipso na dziobie statku. Caden zostaje okrętowym artystą, który ma narysować to, czego nie da się zobaczyć w głebi oceanu. Załoga ściera się o kurs, rodzi się bunt, a statek uparcie kieruje się ku najgłębszemu punktowi oceanu. Te dwa tory - realny i morski - cały czas się przeplatają, czasem urywają w pół zdania. W miarę lektury widzimy, że nie są równoległe przypadkiem: realne wydarzenia i relacje odbijają się w "morskim" świecie jak w falującym lustrze oceanu. Zderzenie obu narracji, często w krótkich, staccatowych rozdziałach - daje efekt, po którym szczękę zbierałem z podłogi.
Największa siła książki jest uczciwość. Shusterman nie robi z zaburzeń psychicznych łamigłówki do rozwiązania ani ckliwej lekcji. Pokazuje chaos, lęk, wyobcowanie, ale też żmudną drogę przez diagnozę, leki, terapię i relacje z bliskimi. Znakomicie działają rysunki w książce (autorstwa syna pisarza), które dopowiadają to, czego nie da się powiedzieć wprost. A literacko? Krótko, gęsto, bez patosu. Każdy powrót z "pokładu" do rzeczywistości przestawia perspektywę i nagle rozumiesz, że to nie fantazja przykrywa rzeczywistość, tylko rzeczywistość próbuje gonić fantazję. Jeszcze większą wagę nadaje jej to, że to książka realna dla autora, w której starał się opisać zmagania swojego syna z chorobą psychiczną.
Przysypiam i budzę się, i właściwie nie widzę różnicy. Potem ziemia zaczyna pode mną falować, więc się odprężam, wiedząc, że wkrótce znów będę na morzu, gdzie moje istnienie ma sens, nawet jeśli nie ma go nic innego.
Nie będę udawał twardziela: dawno żadna książka tak mnie nie trafiła. Być może to kwestia momentu, ale dokładnie takiej opowieści potrzebowałem - o zanurzeniu i wynurzeniu, o tym, że dno bywa częścią drogi, nie jej końcem. Jeśli szukasz historii, która prosto i z empatią, z precyzją i bez ckliwości mówi o kryzysie psychicznym, a przy tym formalnie jest wybitna - to chyba nie da się lepiej trafić. Z pełnym przekonaniem: dla mnie książka na dyszkę.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 10/128
#czytelniczebingo 7 - Powrót do autora, którego już lubisz (10/25)
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


@WujekAlien dodaję do listy, dziękuję
@bojowonastawionaowca daj znać, jakie wrażenie zrobi na Tobie
@WujekAlien za jakieś 2 lata :D
Zaloguj się aby komentować
76 + 1 = 77
Tytuł: Wywyższenie Horusa
Autor: Dan Abnett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: e-book
ISBN: 9788386758937
Liczba stron: 416
Ocena: 6/10
Świetny rozmach, mała przejrzystość – tak najkrócej.
Abnett otwiera Herezję Horusa jak kosmiczną epopeję: Mistrz wojny Horus po zwycięstwie na Ullanorze prowadzi Wielką Krucjatę, a my śledzimy przede wszystkim kapitana Gavrila Lokena w szeregach Synów Horusa. Są pakty planet, są epickie bitwy, jest dyplomatyczne napięcie, są kronikarze, których relacje dają światu szansę na zrozumienie rozgrywających się wydarzeń i jest uniwersum, rozległe na niemal cały wszechświat.
Największym zastrzeżeniem do tego tomu mam takie, że nie tłumaczy uniwersum tak, jak bym potrzebował. Kosmologia, polityka Imperium, rola zakonów i samego Horusa, który jak już widzimy po tytule będzie jednym z głównych bohaterów kosmicznego rozpierdolu. Sporo tego zostaje rzucone mimochodem, jakby czytelnik już musiał wszystko wiedzieć, a to przecież 1 tom tej przygody. Efekt: chwilami czułem się zagubiony, a najciekawsze pytania , które mam do tego świata zawisły w powietrzu i czekają na odpowiedź.
Za to skala i epickość tej "space opery" robią robotę: dynamika, konfrontacja żołnierskiego pragmatyzmu z ideologią, poczucie, że bierzemy udział w narodzinach mitu - to wszystko działa wybornie. Styl Abnetta bywa chłodny, ale precyzyjny: sceny akcji i żołnierskie dialogi wchodzą gładko jak nóz w masło.
Zawsze chciałem się wkręcić w te uniwersum, ale coś czuję, że bez sięgnięcia po kolejne tomy, nie wiem wiele więcej niż jeszcze przed jego przeczytaniem, a szkoda, bo ta książka w marketing umie połowicznie.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 9/128
#czytelniczebingo 10 - Space opera z prawdziwego zdarzenia (9/25)
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Największym zastrzeżeniem do tego tomu mam takie, że nie tłumaczy uniwersum tak, jak bym potrzebował.
@WujekAlien tak mi przyszło do głowy po czasie, że w tym przypadku jedna książka nie może wytłumaczyć uniwersum wokół którego powstało kilkaset pozycji (nawet jeśli większość to slabiaki). Ono jest ogromnie rozbudowane i rozdmuchane. Sama Herezja (która w zasadzie jest chyba prologiem) ma 96 książek, z czego ostatnie 8 dotyczy jednej bitwy. Mają rozmach sk⁎⁎⁎⁎syny
@saradonin_redux jak bajbardziej to zakładałem, choć tu jesteśmy wrzuceni w środę świata, o którym nie wiemy nic, a takie minimum info mocno by pomogło. W moim przypadku o tym uniwersum wiem niewiele, ale kiedyś mocno się chciałem w nie wkręcić.
Zaloguj się aby komentować
328 727,07 - 14,54 = 328 712,53
Kolejny dzień i jeszcze więcej śniegu
#wandrer +3.35km
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien powinien mieć bikini przewieszone przez glowe
Zaloguj się aby komentować
119 750 031 - 250 = 119 749 781
Chudy z bananem i malinami na spóźnione śniadanie
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować








