Zdjęcie w tle

minaret

Fenomen
  • 316wpisów
  • 1611komentarzy

8 385,20 + 5,55 = 8 390,75


Oj dużo pracy mnie czeka żeby się rozkręcić i jakąś formę ponownie złapać. Trochę smuteczek, ale będzie co robić


#sztafeta #bieganie


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Trypsyna Czuję się jakbym zaczynał od nowa przygodę z bieganiem XD Przynajmniej wiem czego się spodziewać, nie pierwsze rodeo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

784 + 1 = 785


Tytuł: A Short Stay in Hell

Autor: Steven L. Peck

Kategoria: horror

Format: e-book

Liczba stron: 104

Ocena: 8/10


Nieco ironiczne jak w tak krótkiej formie autor jest w stanie zobrazować przytłaczającą wizję życia po śmierci. "A Short Stay In Hell" przedstawia nam obraz piekła, z którego można się wydostać - wystarczy odnaleźć książkę opisującą historię swojego życia. Książka pobudza mózg i pozwala wytężyć go odbijając się od niemal abstrakcyjnych opisów ogromu problemu, z jakimi przystało się spotkać po śmierci naszemu bohaterowi, a przypisany jej gatunek zdecydowanie jest horrorem egzystencjalnym. Mega polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

fd152a17-bc2f-47d2-b22d-328f2d65346f

Zaloguj się aby komentować

14 033,18 + 19,09 + 7,41 + 7,03 + 6,56 + 5,17 = 14 078,44

Zapomniałem się że koniec miesiąca, mam nadzieję że sief tagu nie zbije. Nic w przyrodzie nie ginie, w kwietniu za mało, w maju będzie za dużo. Wczorajszy long męczarnia - gorąc może jeszcze do zniesienia, ale postanowiłem sobie pobiegać wzdłuż Odry. Wybiegam zza mostu, a tu stado grilli, co chwila aromaty kiełbasek i karkówki. A najgorzej że trasa z gatunku tam i z powrotem, trzeba było męki przejść drugi raz :D

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A potem na sali ktoś odpala gaśnicę i wy siedząc w kuchni widzicie tylko spod drzwi powoli dymiącą mgiełkę i spierdalacie oknem.

Zaloguj się aby komentować

722 + 1 = 723


Tytuł: Miasto ślepców

Autor: José Saramago

Kategoria: literatura piękna

Format: e-book

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10


W nienazwanym mieście nienazwanego państwa wybucha epidemia ślepoty. Kolejne osoby bez uprzedzenia przestają widzieć świat, gdy zastępuje go mleczna biel. Rząd podejmuje szybkie działania i w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym zamyka ofiary epidemii jak i osoby, które z chorymi miały kontakt. Za bramą szpitala powstaje społeczeństwo, które musi samo wyznaczyć swoje zasady, bo żadne służby nie zagłębiają się na teren placówki w obawie przed ślepotą.


Książkę czyta się ciężko z uwagi na sposób prowadzenia dialogów. Saramago wplata je w zdania oddzielając kwestie przecinkami, przez co często miałem zagwozdkę którego z bohaterów słowa czytam. Autor ma ciekawy styl, będąc narratorem opowieści często wrzuca swoje komentarze, obserwacje i ludowe mądrości. Nie zdradza nam również imion postaci, śledzimy poczynania lekarza, pierwszego ślepca, kobiety w ciemnych okularach, bardzo mi się podobał ten zabieg!


Nietrudno się domyślić, że dużą część treści autor poświęca analizie ludzkich zachowań w izolacji, której prawa piszą się od zera. Jednak ten aspekt powieści nie był dla mnie specjalnie odkrywczy czy zaskakujący. Gdybym miał określić tę książkę jednym słowem, co mi zapadło w pamięć, to byłoby to "brudna". Obraz tego, co dzieje się w zamkniętym szpitalu, gdzie pozostawia się dopiero co oślepłych ludzi samym sobie nie napawa optymizmem, upodlenie i zezwierzęcenie człowieka, smród wręcz wylewają się momentami z kartek. Nie podoba mi się nieco nijakie zakończenie historii, mam wrażenie że tu autorowi brakło pomysłu jak dopiąć losy śledzonej grupy.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

8f980156-2fd6-4d8f-81a8-c92448c8de27

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

641 + 1 = 642


Tytuł: Koniec śmierci

Autor: Cixin Liu

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: audiobook

ISBN: 9788380622852

Liczba stron: 835

Ocena: 6/10


Zwieńczenie trylogii "Wspomnienie o przeszłości Ziemi" jest dla mnie najsłabszą częścią tej serii - i widząc oceny to jestem w mniejszości. Wymęczone ukończenie, mimo że nie czytałem jej a słuchałem.


Przywykłem już do tego że Cixin Liu nie jest najlepszy w tworzeniu charakterów i rozwijaniu ich i nawet nie specjalnie mi to przeszkadzało, bo potrafi to zastąpić ciekawymi pomysłami które drąży i oplata potężną dawką własnej interpretacji nauki. Podobała mi się pierwsza część historii, swoisty kosmiczny "mexican standoff" między cywilizacjami, rola dzierżyciela miecza (w ogóle jakie piękne tłumaczenie, za każdym razem jak słyszałem tę nazwę uśmiech sam mi się nasuwał na twarz) i różne ery przyszłości ludzi po nawiązaniu kontaktu z kosmitami. Skupienie się na bardzo technicznych i naukowych terminach w prozie też było czymś, co może stanowiło nieco wyzwania (a może bardziej zaskoczenia), ale finalnie dało charakteru tej serii. To dlaczego tak kręcę nosem?


Mam wrażenie, że w pewnym momencie autor postanowił zrobić z tej książki pudło na wszystkie pomysły, które zrodziły się w jego głowie. Przednie części eksplorowały pewien główny motyw wraz z otoczką dodatkowych ciekawych histiorii lub zagadnień, które mogły zaskoczyć i dawały satysfakcję z rozwiązania. Tym razem pomysły są wrzucane w zbyt dużej ilości, często na chwilę i przez to nie mają czasu na to by zostać odpowiednio długo rozważane i obudowane. W połączeniu ze stylem autora, który uwielbia pisać jakby robił podumowanie badania naukowego, często męczyłem się, co nie było potem nagrodzone odpowiednią dawką satysfakcji jak to miało miejsce w poprzednich dwóch książkach. Czy warto było? Do przesłuchania tak, ale gdybym to czytał to chyba byłby DNF.


#bookmeter #czytanie #ksiazki

19b8835e-f6a5-4456-9722-457f43562b39

@minaret Mnie się bardzo podobało, ale rzeczywiście ostatnie pół książki trochę chaotyczne a ostatnie kilka stron to już jazda bez trzymanki - jak dla mnie tam jeszcze było materiału na kolejny tom. Ale no Ciemny Las najlepszy chyba z całej trylogii.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@scorp Yesss, to jest właśnie jeden z elementów który zaliczył u mnie sporą poprawę Rozważam jeszcze czy to nie kwestia różnic w bieganiu rano/wieczorem. Ale bardziej traktuje to jako ciekawostkę bo biorąc pod uwagę planowane starty i kwestię ostatnich kontuzji i chorób to zdecydowanie jestem na etapie budowania bazy i objętości, więc jeszcze tak nie boli

Zaloguj się aby komentować

585 + 1 = 586


Tytuł: Gwiazda Zaranna

Autor: Pierce Brown

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

ISBN: 9788368240139

Liczba stron: 592

Ocena: 7/10


Zwieńczenie trylogii "Red Rising" zostawiło mnie z pozytywnymi ale mieszanymi uczuciami. Dalej mamy sporo tego, co dawało frajdę w dwóch poprzednich częściach: ładnie i drastycznie opisane walki na ziemi i ich skutki, intrygi i gdzieniegdzie prostacki dialog przy którym kącik ust mimowolnie unosi się ku górze. Dalej czyta się to lekko i łyka kolejne strony. Były nawet całkiem wzruszające momenty, które od razu przeczytałem drugi raz. Miło było też poznać nieco szczegółowej chociaż jeden z Kolorów, jego wierzenia i historię.


Mimo tych pozytywów w moich oczach seria zaliczyła zjazd formy ze "Złotego Syna", w którym fragmenty ze środka lektury potrafiły być badziej emocjonujące, niż tu zdarzenia w kulminacyjnym momencie serii. Mam wrażenie że autor jest też mało konsekwentny w stosunku do poprzednich książek i charakterystyk różnych kast społecznych. Najwyżsi, Złoci, jakby stracili ze swojej niemal boskości bez konkretnego powodu, przez co zmagania bohatera wydają się nieco spłaszczone. Mimo to lektura była mega przyjemna i wiem że będę sięgał po kolejne osadzone w tym świecie (autorzy wypuścił kolejne 3), ale może nie od razu.


#bookmeter #Czytanie #ksiazki

67f1d2cf-ef4c-4a11-a47c-231f15b84de0

@minaret jeszcze jej nie skończyłem, ale mam te same odczucia po jakichś 65-70%. Mocny start i ciekawe momenty, ale jakoś tak średnio tu z akcją, która by mnie mocno trzymała i zachęcała do kontynuowania w taki sam sposób, jak poprzednie części (tamte dosłownie połykałem, tak mnie ciekawiły). Jak akcja skoczyła na północ w mroźniejsze tereny, to bardziej byłem zmęczony, niż zaciekawiony. Może po prostu efekt tego, że wcześniejsze książki były tak dobre i poprzeczka jest wysoko.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować