Zdjęcie w tle

KatieWee

Gruba ryba
  • 502wpisów
  • 2617komentarzy

Czytam Nad Niemnem dla opisów przyrody.

#wierszeztramwaju


Różowe nibyniebo

oszukuje drzewa i ptaki

różowe nibyniebo

oszukuje ludzi czekających na tramwaj


Przecież niebo jest czarne i gładkie

albo haftowane w kropki

czasem robi się mokre

i bardzo zmęczone


ale nie różowe

na pewno nie w poniedziałek


#wolnewiersze #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

#zimowewyzwania


Zaliczone!


  • Zrób wieczór gier planszowych dla rodziny i/lub znajomych - Astrid nie chciała grać, więc urządziłam imprezę w bibliotece - z przebierankami, pizzą, tańcami i #gryplanszowe


  • Napisz sonet w zimowym stylu - napisany!


  • Obejrzyj filmy z pięciu różnych krajów -
  1. Papa się żeni - Polska 1936

  2. Wredne liściki - Wielka Brytania 2023

  3. K-popowe łowczynie demonów - USA 2025

  4. Words Bubble Up Like Soda Pop - Japonia 2021

  5. Żyj za mnie - Holandia 2025


+ dodatkowo jedno z zadań z pierwszego losowania (poprosiłam o przelosowanie, bo w pakiecie było morsowanie, po moim trupie):


  • Samodzielnie ugotuj bądź spróbuj sezonowego dania z pobliskiej restauracji - zimowa herbata z farfoclami

Dziękuję za świetną zabawę, proszę o więcej

047caa37-032a-4650-983b-50ddfd7d00cb
fa4e1b06-cfe3-4338-a050-1e62f4f0c191
9ef202c0-7c96-4989-8549-9ad53ee9e89d

Zaloguj się aby komentować

Koniec ferii i koniec porządków w #domowabiblioteczka


Na zdjęcia nie załapały się kryminały, kameleony, literatura faktu i dziecięca, tam bedą nowe regały, nie ma co marnować energii na sprzątanie.


#ksiazki #ksiazkikatie

a9e710a6-6a6b-4121-9c9a-8146f2266864
e8c243d8-92ef-475c-8435-6655c7312d6f
3273694b-1bd5-4f14-9254-851cc5fb5f0b
28e75e08-227f-4f97-a1d9-9bdda94627f6

Zaloguj się aby komentować

#zimowewyzwania


  1. Napisz sonet w zimowym stylu

Czy zerżnęłam od Szekspira?


Tak, jak najbardziej.

Leżało, to wzięłam, tylko głupi by nie skorzystał.


*


jakże podobna zimie jest rozłąka

w chłodzie żyję i nieprzejrzystych mrokach

jakaś grudniowa pustka panuje wokół

i nieważne jaka to w kalendarzu pora roku


czy wiosna co zielenią wybrzmiewa

czy lato co się jak syrop rozlewa

czy gdy kwitną, czy spadają kasztany

serce ściska mróz jak wata szklany


gdy jesteś daleko nawet ptaki milczą

bez jednego krzyku gęsi niebem płyną

a to przecież kilka dni tylko

uszy w nausznikach tylko ciszę słyszą

w zaróżowioną twarz mocno szczypie mróz

chociaż to właściwie z moich łez sól


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@KatieWee Nieprawda, jak będziesz olewać coś wystarczająco długo, to po pewnym czasie nie musisz już tego robić.

Ale warto pamiętać że "Dildo of consequences rarely arrives lubed".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

stoję i czekam

wieje mi po kostkach


na szarym niebie

czarna koronka drzew

które powoli zbierają siły


nagle

gdzieś z północy

leci stado ptaków

nie rozchlapuje powietrza

i znika


stoję jak to dziecko u Chełmońskiego,

jemu pewnie też było zimno w kostki


#poezja #wolnewiersze #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

376 + 1 = 377


Tytuł: Sierpień

Autor: Paweł Sołtys

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: audiobook

ISBN: 978-83-8396-021-0

Ocena: 8/10


Rzadko słucham audiobooków, głównie dlatego, że nie potrafię skupić się na historii opowiadanej, potrzebuję widzieć litery, żeby całkowicie zatracić się w opowieści. Zwykle słucham na dużym przyspieszeniu, bo jakoś tak jest, że lektorzy czytają jakieś pięć razy wolniej niż czytałabym ja. Gubię w tym właściwie sens audiobooków jako książek, są bardziej wypełniaczem czasu przy sprzątaniu, niż prawdziwą literaturą.


Audiobook, który wybrałam w zabawie #czytelniczebingo jest tekstem czytanym przez samego autora, co pozwala w pewien sposób zbliżyć się do tej opowieści bardziej.


Nie ma tu w związku z tym problemu czytania nazw i nazwisk w jakiś dziwny, pokraczny sposób, bo autor wie co napisał i jak to powiedzieć, nie ma też tego idiotycznego rozwlekania tekstu, które zmusza do podkręcania tempa jeszcze bardziej, ale przede wszystkim jest zrozumienie dla rytmu opowieści - spokojnego, momentami wręcz medytacyjnego.


A o czym jest ta historia?


Właściwie o niczym.


Autor snuje się po mieście i wracając myślami do swojej przeszłości, do historii i przeczytanych książek prowadzi monolog, który nie prowadzi donikąd i to jest piękne.


Podobało mi bardzo, więc polecam!


Czytelnicze bingo: Audiobook


#bookmeter #ksiazki

ba92e4f6-bd28-4242-a1e9-920a3acd231d

@KatieWee bardzo fajna książka. Też lubię książki w których nic się nie dzieje. Z filmami mam podobnie zresztą. Jeśli lubisz takie rzeczy, to polecam "Nekropolis" i "Powidoki" Marka Nowakowskiego. Zresztą Nowakowski i Sołtys mieli okazję się poznać i ten pierwszy mam wrażenie, był sporą inspiracją dla drugiego.

@KatieWee ja z natury lepiej się wczuwam w słuchanie opowieści, niż czytanie. Przy czytaniu miewam jednak momenty, że głowa odleci gdzieś myślami, zwłaszcza jak książka mnie nie pochłonęła do reszty. Natomiast jak słucham, to zawsze jestem całym sobą w historii. Stąd w sumie książki pochłaniam tak fifty-fifty, raz tak, raz tak. Sądzę, że mógłbym nawet więcej brać wersji audio, ale wyczulenie słuchu ma też taką wadę, że musi być to dobrze zrealizowane, a lektor/słuchowisko pasować. Jak cokolwiek mnie drażni, to nie mogę słuchać. Więc często rezygnuję i zamieniam na pisane literki.

Zaloguj się aby komentować

372 + 1 = 373


Tytuł: Sedno rzeczy

Autor: Natsume Sōseki

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-07-03537-6

Liczba stron: 279

Ocena: 6/10


Mam taką teorię, że Japończycy straciliby większość swojej literatury i sztuki, gdyby zrozumieli na czym polega rozmawianie i ta książka jest pięknym, klasycznym, archetypicznym wręcz przykładem potwierdzającym tę teorię!


Bohaterowie nie robią absolutnie nic, oprócz spotykania się i rozmawiania, po czym popełniają samobójstwa, bo nie rozmawiali o tym co było dla nich ważne.


I ja rozumiem, że to jest opowieść o odchodzeniu pewnego porządku i żegnaniu się z pewnymi prądami, o ścieraniu Wschodu i Zachodu, ale w warstwie fabularnej dostajemy trzech dorosłych facetów, którzy rozkminiają siebie nawzajem, a na koniec dwóch się zabija, a jeden odchodzi od łoża umierającego ojca i właściwie nic z tego nie wynika.


Polecam, ale tylko osobom bardzo, bardzo cierpliwym.


Czytelnicze bingo: Książka, która sprzedała się w milionach


#bookmeter #ksiazki

51bc6f7f-4b6c-445b-881c-cca8248932a5

Akurat to chyba wynika z podejścia do literatury. Jest takie opowiadanie Haruki Murakamiego, w którym to opowiadaniu narrator pisze opowiadanie o kobiecie, która każdego dnia znajduje kamyk w tym samym miejscu. W końcu kiedy narrator uznaje, że znajdowanie kamienia zmieniło wystarczająco bohaterkę fikcyjnego opowiadania po prostu decyduje aby przestała go znajdować - kamyk znika tak samo jak się zaczął pojawiać. Podobnie w wypadku "Istoty rzeczy" vel inaczej tłumacząc "Serca". Nie ma logicznego końca. Poznajemy opowieści, wiemy jakie zrobiły wrażenie na autorach innych i to tyle. Reszta zależy od nas. Choć nie powiem, książka powolna.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

366 + 1 = 367


Tytuł: Dlaczego ryby nie istnieją

Autor: Lulu Miller

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 978-83-8396-259-7

Liczba stron: 208

Ocena: 7/10


Uroczy esej, który prowadzi autorkę w różne strony, ale zasadniczo opowiada o pewnym naukowcu -Davidzie Jordanie.

David Starr Jordan zajmował się głównie rybami - ale nie tylko. Był pierwszym rektorem Stanforda, sklasyfikował kilkaset gatunków zwierząt, prowadził walkę o pokój na świecie i tak dalej, i tak dalej.


Autorka zmaga się z pewnymi faktami, usiłuje sobie pewne rzeczy poukładać w głowie, próbuje znaleźć oparcie w życiorysie Jordana, który obfitował w zaskakujące wzloty i upadki. W jego historii szuka porządku, sensu i jakiejś odpowiedzi dla własnych rozterek, zastanawiając się, czy świat rzeczywiście da się uporządkować.


Czytało mi się to świetnie, jednak końcowe wnioski, które stanowią efektowną klamrę całej opowieści - i z których autorka wydaje się być szczególnie dumna - nie do końca mnie przekonały.


Ale i tak polecam.


#bookmeter #ksiazki

9e68acb1-f9de-48d3-9931-a61bca168c3c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

361 + 1 = 362

Tytuł: Tylko durnie żyją do końca

Autor: Zyta Rudzka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: WAB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8425-298-7

Liczba stron: 208

Ocena: 4/10


Dostajemy tu opowieść o nauczycielce wychowania fizycznego, niespełnionej gimnastyczce, która odnajduje się na wsi, gdzie zamieszkuje z dwoma niezbyt młodymi mężczyznami.

Ich codzienność koncentruje się przede wszystkim wokół pędzenia i spożywania bimbru z pigwy, co wyznacza rytm ich wspólnego funkcjonowania.

Postacie są na pewno nieszablonowe, ale jednocześnie papierowe i mało wiarygodne. Motywacje bohaterów, choć szczegółowo relacjonowane przez narratorkę, wydają się psychologicznie nieprzekonujące, momentami wręcz absurdalne.


W powieści zwraca uwagę język - prosty a jednocześnie nieoczywiście metaforyczny.

Ten styl jednak nie współgra z kreacją głównej bohaterki - trudno uwierzyć, żeby to właśnie w taki sposób opowiadała o własnym życiu.


Wszystkie punkty jakie zebrała u mnie ta książka dostała za tytuł i okładkę.


Nie polecam!


#bookmeter #ksiazki

07a8d623-9cb1-4578-9caa-afb061165fbe

@KatieWee Nie znam się na książkach ale trzeci raz już Cię grzmocę dzisiaj, chyba. No lubię kurde.


Tytuł do mnie pasuje

@KatieWee czytałem tę książkę i "Ten się śmieje, kto ma zęby", autorka totalnie nie dla mnie.
W moim odczuciu, totalnie 2 koniec skali, w opisywaniu spokojnego wiejskiego życia, w odniesieniu do Wiesława Myśliwskiego.

Zaloguj się aby komentować

360 + 1 = 361

Tytuł: Milczące bliźniaczki

Autor: Marjorie Wallace

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8191-534-2

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10


June i Jennifer, urodzone w dziesięciominutowym odstępie bliźniaczki, do czwartego roku życia rozwijały się normalnie. Później zamilkły - przestały rozmawiać najpierw z obcymi, później także ze swoją rodziną. Skupione właściwie tylko na sobie nawzajem stworzyły sobie własną przestrzeń do bycia razem. Świat zainteresował się nimi, kiedy po serii podpaleń trafiły najpierw do aresztu, później na wiele lat do szpitala psychiatrycznego.


Autorka książki poświęciła wiele czasu na poznanie tych młodych kobiet, na zapoznanie z się z setkami stron ich pamiętników, powieściami i opowiadaniami jakie tworzyły.


Z książki wyłania się obraz osób całkowicie od siebie współzależnych i skrajnie zaburzonych. Wydaje mi się jednak, że autorka zbyt mocno przerzuca winę na system i na osoby otaczające dziewczynki, próbując znaleźć powód, dla którego znalazły się one w tym miejscu.


Wśród zarzutów dla tej książki znajduje się przede wszystkim to, że autorka zbyt wiele miejsca poświęciła na fragmenty wierszy i pamiętników June i Jennifer - z czym się nie zgadzam, bo rzadko człowiek ma szansę na zajrzenie aż tak głęboko do świata osoby pogrążonej w szaleństwie.


Czy polecam? Właściwie tak. To fascynująca lektura.


#bookmeter #ksiazki

39f957f6-7b39-48be-b10a-3f21449e8f0e

Zaloguj się aby komentować

359 + 1 = 360


Tytuł: Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Autor: Małgorzata Czyńska

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 978-83-08-08727-5

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10


Autorka skupia się na życiu uczuciowym swojej bohaterki - Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej z domu Kossak.


Nie dowiadujemy się tu właściwie niczego nowego, wszystko to już można znaleźć w innych biografiach, przede wszystkim u Magdaleny Samozwaniec

Ciekawie jest jednak spojrzeć na Lilkę od tej właśnie strony, bo to właśnie miłość - czy jej brak - były głównymi motywami jej twórczości - zarówno malarskiej jak i poetyckiej.


Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko, podobała mi się też duża liczba obrazów, zdjęć i pocztówek w tekście.


I mogłoby być całkiem miło, ale autorka zdecydowała się jednak na wprowadzenie do tekstu horoskopów Lilki i osób z nią związanych. I choć wiemy, że poetka wierzyła w magię i uroki, to jednak taki zabieg wydaje mi się być zdecydowanie nie na miejscu.


Polecam, ale są lepsze opowieści o Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej.


#bookmeter #ksiazki

97650c49-16ef-4f45-85d9-408d2d615a64

357 + 1 = 358


Tytuł: Zapiski dla zabicia czasu

Autor: Yoshida Kenkō

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: e-book

ISBN: 978-83-66147-30-0

Liczba stron: 184

Ocena: 8/10


Autor, żyjący na przełomie XIII i XIV wieku w Japonii, w młodym wieku był dworzaninem na dworze cesarskim, niedługo zaś później został mnichem buddyjskim i zamieszkał w odosobnieniu. Dla zabicia czasu notował swoje wspomnienia i przemyślenia, które po jego śmierci zebrano, ułożono w miarę sensowną całość i wydano.


Autor wskazuje jak żyć - spokojnie, ciesząc się chwilą, nie odkładając rzeczy na później, bo później może nie być. Moralizuje przy tym i narzeka w niewielkim stopniu, raczej pobłaża niż piętnuje.


Ta książka jest urocza i zabawna, a jednocześnie głęboko mądra. Czy jednak polecam ją każdemu? No niekoniecznie. Mam wrażenie, że jednak pewien zasób wiedzy czytelnika na temat buddyzmu oraz historii i kultury Japonii jest niezbędny, przypisy nie zawsze tłumaczą co autor chciał przekazać, a co może być niejasne ze względu na czas i odległość jakie dzielą autora i czytelnika.


Czytelnicze bingo: Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś/aś

#bookmeter #ksiazki

6d82fb2b-f25c-40fb-881a-8014af42b88d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,

dzisiaj już dwie osoby posłużyły się słowami pana Jana Kochanowskiego, aby wyrazić swoje uczucia. Myślę, że nie tylko one chcą powiedzieć coś na


Temat: strata


Rymy: moim - swoim - nie było - ubyło


Instrukcja: stwórz czterowiersz, którego wersy kończyć się będą podanymi słowami. Napisz go w komentarzu. Opowiedz o tym co Cię boli lub bawi. Lub rób co chcesz. To Twoje życie. Przeżyj je po swojemu.


#zafirewallem #naczteryrymy

Dużym niestety problemem moim

Bylo poradzić sobie ze zjebaniem swoim

Na szczęście to minęło było - nie było

Jednym prostym ruchem kłopotów ubyło

@KatieWee
Dla Panny Księżniczki


Już siedzieć nie będziesz na kolanie moim,

Już swetra futerkiem nie okłaczysz swoim,

Mruczeniem nie sprawisz, by smutków nie było,

Z odejściem twym serca kawałek ubyło…

Zaloguj się aby komentować

333 + 1 = 334


Tytuł: Zapiski spod wezgłowia, czyli notatnik osobisty

Autor: Sei Shōnagon

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Wydawnictwo Akademickie Dialog

Format: e-book

ISBN: 9788363778187

Liczba stron: 374

Ocena: 7/10


Sei Shōnagon była damą dworu cesarzowej i z niezrównaną zajadłością opisywała wszystkie potknięcia i uchybienia dworzan dotyczące nie tylko etykiety dworskiej, ale również estetyki ich strojów, czy żegnania się po wspólnie spędzonej nocy.

Opisywała piękno rosy migoczącej na trawie w świetle poranka, kwitnących drzew, ceremonii w świątyniach i jednocześnie wymieniała setki rzeczy, które według niej były nie na miejscu - jak szczebiotanie nad brzydkim dzieckiem i śnieg na dachu biedaków.

Pod warstwą dworskiej etykiety i estetycznych ocen kryje się bardzo ludzki zapis samotności, rywalizacji i potrzeby bycia zauważoną.


Ten pamiętnik sprzed tysiąca lat - z setkami list tego co ładne, nieładne, na miejscu i nie na miejscu oraz dokładnymi opisami tego co on powiedział i co ona powiedziała i co na to cesarzowa - jest jednym z najważniejszych dzieł literatury japońskiej.

Bo Sei Shōnagon była nie tylko autorką pamiętnika, ale też znawczynią literatury i poetką, której twórczość oddziaływała na setki następnych twórców.


Polecam, nawet pomimo tego, że czasem autorkę ma się ochotę wytargać za włosy.


Czytelnicze bingo: Książka starsza od ciebie


#bookmeter #ksiazki

1f473ab3-3855-485d-8284-c6bce000a509

Zaloguj się aby komentować