Zdjęcie w tle

Wrzoo

Mistrz
  • 1117wpisów
  • 9986komentarzy
Wrzoo userbar

Czytam na #bookmeter, piszę w kawiarence #zafirewallem, o wodzie przypominam w #codziennepiciu

653 + 1 = 654

Tytuł: Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później Autor: Katarzyna Grochola Kategoria: literatura obyczajowa, romans Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Format: książka papierowa Liczba stron: 504 Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5229004/wlasnie-ze-tak-nigdy-w-zyciu-20-lat-pozniej

Przez ostatni miesiąc nadrabiałam cykl "Żaby i anioły", by zdążyć z przeczytaniem go na premierę najnowszego tomu serii. Tak się szczęśliwie złożyło, że moja siostra przywiozła "Właśnie że tak!" na święta i zdążyła je przeczytać. Od razu zabrałam się za czytanko.

Główna bohaterka serii, Judyta, jest już koło sześćdziesiątki. Dalej mieszka w domku na wsi, sąsiaduje z Ulą, i prowadzi dom z Adamem. Wraz z nim założyła też biuro matrymonialne, i wspólnie pomagają samotnym ludziom odnaleźć miłość. Jednak to, co nie daje Judycie spokoju, to problemy związkowe jej córki, Tosi — teraz dorosłej kobiety z trójką dzieci.

I to na tych dwóch wątkach skupia się narracja książki: biuro matrymonialne i Tosia. No dobra, i wnuki. A o wnukach jest bardzo dużo. Nie wiem, czy dobrze zgaduję, ale wydaje mi się, że pani Grochola ma tendencję do wrzucania anegdotek ze swojego życia i tekstów zasłyszanych u bliskich, co w przypadku wypowiedzi wnuków Judyty bywa sztuczne i krindżowe.

Tym niemniej, miło, że po 20 latach znalazła czas, by odświeżyć tę serię. Szału nie ma, ale czyta się lekko jak zwykle.

Prywatny licznik: 20/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

9289a56b-0a3c-4118-9a3f-0eb5b8e8ff61
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

606 + 1 = 607


Tytuł: Wróżby to rzecz zimowa

Autor: Eugenia Kuzniecowa

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

Liczba stron: 288

Ocena: 8/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5207928/wrozby-to-rzecz-zimowa


Po "Wróżby to rzecz zimowa" sięgnęłam przypadkowo. Ot, znalazłam tę książkę na półce z nowościami w czasie silent book clubu w bibliotece. Opis na tyle okładki skojarzył mi się z Grocholą. Ostatecznie okazało się być to dość odległym skojarzeniem, aaale.


Jana przyjeżdża z Hiszpanii do Ukrainy, a konkretnie na teren wsi, w której na starość mieszkał jej ojciec. Planuje zebrać tu badania do swojego doktoratu na temat wierzeń, wróżb, przesądów, magii ludowej. Ukraińska wieś w nowej wojennej codzienności braków prądu i szumu generatorów sprawia, że nawiązuje dziwną przyjaźń z Maksymem, byłym architektem opiekującym się swoim ojcem z Alzheimerem.


Ta książka zaskoczyła mnie swoją normalnością. A konkretnie ukazaniem codzienności obywateli Ukrainy, która poprzecinana jest powiadomieniami o nalotach, odległymi wybuchami i ciemnością. Bo życie toczy się dalej, restauracje wciąż serwują drogie dania, muzea — choć nieco opustoszałe ze zwiedzających i dzieł sztuki — wciąż działają. Tylko święta w gronie rodziny bywają słodko-gorzkie, gdy żołnierzom nie udaje się dostać przepustki.


Jest to dobra, zastanawiająca książka, którą skończyłam z cięższym sercem.


Prywatny licznik (od początku roku): 19/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

dfff3f33-6104-4da9-b9f0-869233649766
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

575 + 1 = 576


Tytuł: Dewajtis

Autor: Maria Rodziewiczówna

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis


Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.


Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.

Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.


Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.

Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.


Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.


Prywatny licznik: 18/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

cbbdf751-4792-4a9f-a768-4585cb0b3418
f9ad254e-f754-4ed5-ba2f-77b4ced5809b
Wrzoo userbar

@Wrzoo jedna rzecz - Poświcie prawnie należało do Czertwanów, serial trochę lepiej wyjaśnił tę kwestię i chodziło o to, że obawiając się konfiskaty majątku po powstaniu, stary Orwid opchnął Poświcie za butelkę wódki Czertwanowi, oczywiście z tym zastrzeżeniem, że jak wróci z zesłania/ucieczki (serial pokazuje, że Orwid trafił na zesłanie, ale książka nawet w zawoalowany sposób nie wyjaśnia kwestii, skąd tak naprawdę on się znalazł w USA) to dostanie majątek z powrotem.


A co do serialu, typowa budżetowa współczesna polska produkcja historyczna, czyli: odwzorowanie realiów XIX-wiecznej wsi polskiej takie sobie (nie wystarczy aktorów przebrać w kostiumy z epoki i kręcić serial w skansenie, by pod względem technicznym uznać go za dobrze zrealizowaną produkcję historyczną), aktorsko poziom nierówny - stara gwardia (Pieczyńska, Pakulnis, Baka i Sapryk) świetna, ale młode pokolenie - oprócz momentami Olszańskiej - grało jak na szkolnym przedstawieniu. Sama Olszańska nie potrafiła utrzymać na stałe amerykańskiego akcentu (gdzie jej do Ilony Ostrowskiej w Ranczu...), w dodatku od czasu do czasu robiła zupełnie niepasujące do postaci sukowate miny, zupełnie jakby zapomniała, że nie jest już na planie Pokolenia Ikea i nie gra korpobitch. Przełożenie fabuły na srebrny ekran wyszło OK, tylko tego żyda co kombinował jak puścić Czertwanów z torbami, zmienili na ruska.

Zaloguj się aby komentować

516 + 1 = 517


Tytuł: A nie mówiłam!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/22677/a-nie-mowilam


No i się udało — jutro premiera "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", a mi się udało wyrobić ze wszystkimi poprzednimi tomami.


Ten jest nieco gorszy od poprzedniego. Trochę bardziej chaotyczny, ale nie w tym miłym, roztrzepanym znaczeniu. Judyta nie wie, czego chce, potem bardzo wie, potem jej rodzice, potem leci do Stanów, potem wątek jej byłego męża, potem wątek pracowy, pies. gość z chomikiem... Uniwersum jest tak rozbudowane, że cudem jeszcze łapiemy, kto jest kim.


Ale jeśli ktoś czytał serię na bieżąco i czekał lat parę na tę część, to musiał mieć nie lada zagwozdkę, kim są ci wszyscy ludzie i jakie mają relacje z Judytą.


No ale. Misja wykonana.


Prywatny licznik (od początku roku): 17/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

f8b78efb-a471-4495-9a3b-d3393a1537e8
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

486 + 1 = 487


Tytuł: Ja wam pokażę!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/23417/ja-wam-pokaze


Trzeci tom przygód Judyty, która odnajduje siebie na nowo po rozwodzie. Tym razem nasza bohaterka zmaga się z wizją wyjazdu jej ukochanego do Ameryki. A biorąc pod uwagę to, że w czasach, w których powstawała książka, kontakt między Polską a zagranicą nie był taki łatwy i dostępny, to tymczasowe rozstanie jest poważnym testem dla ich związku.


Jest to znacznie lepszy i bardziej przemyślany tom od poprzedniego. I pierwszy, w którym poleciała mi łezka. Są przebłyski dojrzalszego, szczerszego pisania Grocholi. Choć dalej jest to głównie książka komediowa.


Niektóre postaci dalej irytują swoją niedojrzałością, inne dopiero tu przejawiają swoją niedojrzałość. Niemniej, czyta się to w dalszym ciągu dobrze. Choć zdziwiłam się, że wątek wiertarki, który w filmie zrobił na mnie duże wrażenie, tu jest w zasadzie nieobecny. Ciekawe, że został stworzony przez scenarzystów.


PS Wolszczak to nawet nie jest Judyta. Tylko Stenka!


Prywatny licznik: 16/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

7c86b1cf-cb8a-4dd3-8718-99e771de3a32
Wrzoo userbar

@Wrzoo z całej serii ten tom mnie najbardziej wkurzył.

Całe otoczenie Judyty w nim to tylko wziąć przez kolano i lać pasem po gołej dvpie.

Zaloguj się aby komentować

Owczarek na wyjeździe, a ja miałam dzień wolny i pojechałam za miasto załatwiać sprawy. 3 godzinki poza domem, ponad dwie z tego to jazda autem, do tego mycie auta i duży hotdog z remouladą. No jaki miły dzień. 💛

#zyciejestdobre #dzienwolny #czujedobrzeczlowiek

0418457e-7620-4856-996e-7e73b900acf4
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

445 + 1 = 446


Tytuł: Serce na temblaku

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40277/serce-na-temblaku


Kolejny tom przygód Judyty. Tym razem powieść skupia się na w zasadzie dwóch motywach: inwestycji Judyty, którą ta próbuje ukryć przed Adamem, oraz nieustannego dążenia do schudnięcia wszelkimi możliwymi sposobami.


Ten tom jest wyraźnie gorszy. Czuć tu mniej świeżości; główne motywy przytłaczają historię, przez co nie odczuwamy tej różnorodności świata i życia głównej bohaterki, co dawał nam tom pierwszy. Judyta jest też wyraźnie mniej zabawna, nie ma aż tylu celnych odzywek.


Dalej czyta się to dobrze i szybko, choć ewidentnie książka była pisana, by zdążyć popłynąć na fali popularności "Nigdy w życiu!".


Pokończyły mi się pasujące pola w bingo, więc wrócę do nich po tej serii.


Prywatny licznik: 15/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

0e66d5fa-f9cd-49f2-b2d0-01dbdf97493e
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

430 + 1 = 431


Tytuł: Nigdy w życiu!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40680/nigdy-w-zyciu


Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem, a moja mama i ciocia zaczytywały się książkami z cyklu "Żaby i Anioły" Katarzyny Grocholi. W głowie utkwił mi obraz tej okładki z gruszką, która towarzyszyła nam podczas którychś wakacji. Wtedy ze strzępków opowieści mamy i ciotki uplotłam sobie teorię, że jest to książka o dorosłych i ich sprawach, a ja przecież dorosła nigdy nie będę, więc nawet nie ma co się interesować.


Parę lat później widziałam zresztą ekranizację "Nigdy w życiu!" z kapitalną rolą Danutą Stenką w roli Judyty ("Ja wam pokażę!" bez niej to absolutny skandal), i dalej jako nastolatka nie przemawiał do mnie w najmniejszym stopniu. No bo kobita na wsi, kogo by to interesowało.


Fast forward do 2026, i... włącza mi się judytowanie. Wajbuję z tym trochę. Podoba mi się chaotyczność myśli Judyty. Podoba mi się ten dom na wsi, świerszcze w polu, ptasi trel, wiejskie mleko, ptasie mleko.


Książka jest lekka, zabawna, trochę naiwna, miejscami krindżowa. Ale nie jest zła. Jest taka w sam raz na początek wiosny. Naprawdę dobrze się bawiłam, czytając ją, mimo że ma już 25 lat.


Niedawno odświeżyłam sobie ekranizację i jej kontynuację, i zaskoczyło mnie to, jak filmowe "Nigdy w życiu" zostało okrojone. Wielu wątków brak, zakończenie się różni, większość przyjaciółek zlewa się w jedną Ulę (a jednak w książce stanowią one armię wsparcia). Ale połączenie książki i ekranizacji przynosi jakieś takie poczucie komfortu.


Wisienką na torcie jest to, że już wkrótce wyjdzie kontynuacja losów Judyty, po 20 latach od ostatniego tomu. Tak że robimy judytowy speedrun.


A chcąc podciągnąć "Nigdy w życiu!" pod czytelnicze bingo wyczytałam, że została uhonorowana prestiżowym ASem Empiku 2001. No to książka nagrodzona.


Prywatny licznik: 14/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

b9e4fec6-cb41-4a38-b7af-3097837a17c6
e1995348-1d1a-4d82-bea3-a8287e386a17
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Taki zapierdziel jest, że nawet nie ma kiedy #narysunki wstawić.


...No ale dobra. Okazało się, że rysowanie owczarków (typu nietrzymryjskiego) nie jest najłatwiejszym zadaniem. Bo kiedy już myślisz, że jakoś to wygląda i nawet można dodać jakiś zabawny podpis (typu: "kiedy jest tyle twarogu, że na basenie zamieniasz się w płetwala), to wychodzi ci z tego nietoperz. Ale w sumie nietoperze to takie latające pieski.


Podejście drugie zaowocowało refleksją, że taki szczekający owczarek przypomina w sumie trochę ZdziwionegoPikachu.jpg, no to trzeba było pójść tym tropem. Zwłaszcza że oczy żółte jak pikacz. Zrezygnowałam jednak z cienkopisu na rzecz ołówka z akcentem żółtym wykonanym markerem akrylowym.


W komentarzu wrzucę nietoperzową abominację. xD


#pracowniaspecjalnejtroski

37b27d3c-b6d1-45c7-ab96-80eba1e04a66
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

411 + 1 = 412


Tytuł: Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji

Autor: Marta Madejska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 312

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5209691/ostatni-gasi-swiatlo-przypowiesc-o-transformacji


Zmiana władzy, prywatyzacja, galopująca inflacja — to początek lat 90. w Polsce, czyli okres transformacji ustrojowej. Czas na tyle dziwny i przełomowy, że wciąż pisze się o nim kolejne książki. W tym i tę.

Podejść do książki o najntisach można na kilka sposobów: pisać depresyjnie o tym, co się nie udało; pisać radośnie o tym, co się udało; pisać z tęsknotą o tym, co się utraciło; pisać z rozrzewnieniem o tym, czego się doświadczyło.


Pomysł autorki na tę książkę był następujący: opowiedzieć niemal o wszystkim i zmieścić się w 300 stronach, 2/3 poświęcając na upadające zakłady przemysłowe.

I trochę czuć to, że w pewnym momencie koncepcja na tę książkę uległa zmianie: bo sama opowieść o zamykanych zakładach pracy i ludziach, którzy zostali na lodzie w miejscowościach skupionych wokół fabryk to trochę za mało. Ta część opowieści jest dość sucha. Zakłady padały jeden po drugim. Pracownicy tracili pracę. Dzieci chodziły niedożywione.

A jednak brak w pisaniu o tych tragediach jakiejś emocji. Być może wynika to z charakterystyki tonu autorki, nieco zbyt reporterskim, zbyt kancelaryjnym.


Dużo ciekawszy fragment dotyczy problemów związanych z archiwami po tych zakładach. Pewnie wynika to z dodatkowego zajęcia autorki, bowiem jak wynika z blurba, jest archiwistką społeczną i ratowanie dokumentów to jej pasja. Tu czujemy jakieś emocje, autorka wprowadza nas w świat ocalonych teczek osobowych.


Mamy obowiązkową dyskusję na temat prawa aborcyjnego, podziału miasto/wieś, architektury i urbanistyki, znikającego transportu PKS, postępującej suszy — wszystko to, co powinno się znaleźć w poważnym reportażu o transformacji. A jednak brakuje tu czegoś. Jakiejś duszy. Czegoś, co sprawi, że te lata 90. nam się w tej książce zmaterializują, że wrócą do nas na chwilę. Tylko na czas tej lektury. Tego tu nie odczułam.


Prywatny licznik: 13/52

W czytelniczym bingo jest to natomiast świeżaczek — książka wydana po 2025.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

a0ae011b-bc2a-4f4e-934d-9f0d20b9bd74
9a163448-cde9-487b-a8a4-ca0561305637
Wrzoo userbar

@Wrzoo tak poza tematem, to takie krzesła, jak te z okładki, tylko palowane na nijako-brązowy były na początku lat 90. w sali geografii w mojej podstawówce.

@Wrzoo im więcej czytam reportaży wydawanych przez Czarne na jakieś polskie tematy ("Głośnik w głowie", Żeby umarło przede mną", "Wszyscy jesteśmy cyborgami", "Dziury w ziemi", "Urobieni", "Zapaść") mają ten sam schemat - wszystko jest złe, niedofinansowane, kiedyś było dobrze, jakoś pieniądze były, teraz każdy jest wrogi, znikąd pomocy, wojewoda się nie interesuje, biurokracja blokuje rozwiązania.

Czekam na wydanie nowej książki Szymaniaka, ale jak go śledzę w social mediach, to znów szykuje się straszenie, a nie coś obiektywnego.

Zaloguj się aby komentować

Rzutem na taśmę udało mi się wykonać ostatnie z zimowych wyzwań, czyli:

  • Udaj się do najbliższego rezerwatu albo pomnika przyrody i go zaprezentuj


Najbliższy pomnik przyrody znajduje się obok mojego domu, na okolicznym podwórku. Szybki spacer dookoła komina pozwolił mi zaprezentować Wam rzeczony pomnik.

A w zasadzie są to dwa pomniki — dwa bliźniacze cisy. 125 cm w obwodzie przy powołaniu, wysokość 15 metrów.


Zostały wpisane do rejestru już w roku 1962. Są one więc jednym z najstarszych w Gdańsku pomników przyrody. W rejestrze znajdują się na trzecim miejscu z kolei.

Ciekawostka z Wikipedii o cisie jako gatunku: naturalnie odnawia się słabo, co niektórzy botanicy uznają za proces naturalny, cechujący gatunki reliktowe o słabnącej sile życiowej. Upatrują tego w stopniowym ubożeniu zmienności genetycznej populacji, co związane jest zapewne z bardzo rozproszonym występowaniem cisów.


Cis jest też gatunkiem, który rośnie wyjątkowo wolno, bo maksymalnie 15 cm na rok. Stąd też — po wykonaniu szybkiej matematyki — możemy śmiało założyć, że prezentowane cisy mają ponad 100 lat. Po jednym cisie, niestety, widać wiek — drzewo częściowo obumarło.


#zimowewyzwania #drzewa #cis #cisy #pomnikprzyrody

14e5618c-b708-461b-bc8e-dccb7850e3aa
08ee4ef0-599d-4794-abdc-0008bbc3dfe0
ab07176e-8690-40a5-b166-a75e935b4927
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

380 + 1 = 381


Tytuł: Wyjarzmiona

Autor: Renata Bożek

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Marginesy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5185077/wyjarzmiona


Chłopomania plus powieść łotrzykowska? Przecież tego nie da się popsuć. To musi być genialne. Prawda? Prawda...?


Mamy lata 30. XIX wieku. Rozalia żyje na lubelskiej wsi. W chwili, gdy ją poznajemy, jest dzieckiem, które przemierza pobliski las i obserwuje śmierć młodego panicza na bagnie. Obserwuje też wiele innych śmierci. Do części się przyczynia.

Rozalia, naturalnie, nie chce pozostać na wsi — brud, choroby, brak perspektyw skutecznie ją odstraszają. Zwłaszcza że liznęła trochę lepszego świata, gdy przez krótki czas towarzyszyła małej dziedziczce jako dziewczynka do towarzystwa. W swych dążeniach do poprawy losu kieruje się nienawiścią do wielu osób, które stanęły na jej drodze — w tym do tajemniczego hrabiego Starka, i pragnieniem zemsty.


...To tyle, jeśli chodzi o zamysł, bo książka ta ma sporo wad. Przede wszystkim nie spełnia swoich obietnic z okładki, co najbardziej mnie irytuje. Pod tytułem znajdujemy dopisek: "Czyli historia biednej dziewczyny ze wsi przez nią samą opowiedziana", co jest jawnym kłamstwem, bo przez 99,999% książki narrator jest trzecioosobowy. Blurb na tyle okładki obiecuje też formę podobną do "Hrabiego Monte Christo": że poznajemy początek losów bohaterki, po czym przeskakujemy parę lat do przodu i retrospektywnie dowiadujemy się, w jaki sposób toczyły się jej losy oraz jak znalazła się w miejscu, w którym jest — już jako bogata kobieta szukająca zemsty. A tak nie jest, bo fabuła jest niemal całkowicie liniowa.


To, co chyba irytowało mnie najbardziej, to próby stylizowania języka na gwarę lubelską. Kurczę, sporą część życia spędziłam na lubelszczyźnie, i... to nie tak ludzie tam gadają. Dużo tu mazurzenia. Ale co ja się tam znam. Ta gwara jednak utrudnia czytanie przez znaczną część książki, jako że również narrator nią mówi. Jeszcze bardziej irytujące są nieustanne "poprawki". gdy narrator w pewnym momencie zaczyna mówić coś w stylu: "ciosnek, tfu, czosnek", poprawiając się po losowych słowach. Okej, taki zabieg jest w porządku przez pierwszych kilka stron, ale towarzyszy nam niemal przez całą książkę. Do tego często musimy się domyślać, o co chodzi narratorowi i bohaterce, bo część wątków i sytuacji nie jest opowiedziana wprost.


I tak, zamiast skupić się na przyjemności czytania i losach bohaterki, mamy trochę nie wiadomo co napisane trochę nie wiadomo jak o nie wiadomo czym. I, jak to często bywa w takich przypadkach, końcówka napisana na odwal się.


Książka przyda się natomiast w ramach #czytelniczebingo, by zapełnić okienko "Nietypowy system magii lub technologia", bo mamy tu wielokrotne nietypowe czarowanie przy pomocy kołtunów i wierszyka po angielsku, którego nauczyła się główna bohaterka. Naciągane, ale skorzystam.


Prywatny licznik: 12/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

6989d88a-bfcc-4894-90fe-e17ed2a08e6b
2929901b-4131-4b40-aab4-8a834f1df6b8
Wrzoo userbar

@Wrzoo

W swych dążeniach do poprawy losu kieruje się nienawiścią do wielu osób, które stanęły na jej drodze — w tym do tajemniczego hrabiego Starka, i pragnieniem zemsty.


Powinna przejść na służbę do Lannisterów, mają wspólnego wroga ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zrobiłam mały eksperyment i narysowałam owieczkę na swoim czytniku.


Czytnik jest kolorowy, no to wniosek prosty: pokolorujemy i wyeksportujemy. Rysuję, rysuję, piękne przytłumione kolorki, pastelowo, wszystko się zgrywa...


...No i zapomniałam, że te ładne przytłumione kolorki to tylko na czytniku, a po wyeksportowaniu mamy kontrast razy 1000. xD Załączam dla porównania zdjęcie rysunku na czytniku. To tak miało wyglądać. Ech, ta elektronika. xD


#narysunki #owcaspam #czytniki

7bfd33f7-676d-43b6-9b11-fb71a74f9141
f5104a5a-a9ac-4b77-949a-4a23392eb8af
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Po niepotrzebnie skomplikowanej analizie, wyszło że zdobywasz osiągnięcie

  • Morświn nabiału (400 g)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

cbe852b3-653d-420b-8bb7-8255a08fc5e1

Zaloguj się aby komentować

Panie @xepo, jak mi Pan zaimponował! (づ•﹏•)づ


Cud, że ta #twaropaka trafiła po tych przygodach z inpostem (ciekawe, czy ta druga ostatecznie trafi do właściwego adresata...)!


Wraz z @owczareknietrzymryjski pięknie dziękujemy za piękną zawartość

Dziś na kolację wjedzie twarożek babuni jak nic, a Owczarek zapowiedział, że twarozupkę z chudym rozdziewiczy w niedzielę


Musztarda kielecka powala. xD W świecie #wojnymajonezowe i walczących o wyższość majonezu kieleckiego nad majonezem Winiary, trzeba po prostu być musztardą kielecką.


Studentska będzie kusić Owczarka w ramach #bitwagrubasow, woda kokosowa (najlepsza woda zaraz po kranowiance i wodzie królewskiej!) dla mnie , a magnes już wisi na lodówce.


W sumie wyszedł z tego taki prezent urodzinowy


DZIĘ-KUU-JEEE-MY!


#hejtopaka #justhejtothings #słowotwaroże #twarożyzm


PS Musimy z tego zrobić jakąś większą akcję typu #wymianatwarogowa — co nie, @bori i @AdelbertVonBimberstein ?

PS 2 A, już widzę, że to jest #twaropaka

b601cffd-219e-47bf-b3ee-c51d81a8aa1d
a0e7f747-f842-45b2-b34f-77202eff5bd8
Wrzoo userbar

@Wrzoo Na zdrowie Słodziaki! Cieszę się, że paczucha dotarła w całości i nie zaginęła w jakimś inpostowym trójkącie bermudzkim xD

@xepo Dzisiaj do mnie w ogóle dzwonili z pytaniami o to, czy moja właściwa paczka została nadana, bo jak nie, to będą szukać xD

Zaloguj się aby komentować

339 + 1 = 340


Tytuł: Poczta literacka, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem

Autor: Wisława Szymborska

Kategoria: Publicystyka literacka, eseje

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 200

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5117372/poczta-literacka-czyli-jak-zostac-lub-nie-zostac-pisarzem


Było sobie ponoć takie czasopismo, jak "Życie literackie". Sama go nigdy w rękach nie miałam (pewnie dlatego, że przestało być wydawane zanim się urodziłam). Było ono natomiast pismem dla tych, którzy lubią pisać (i czytać). Czytelnicy mogli nadsyłać doń swoje wiersze, nowelki, opowiadania, listy. Część z nich była publikowana, część odrzucana, a część... komentowana. W rubryce "Poczta literacka" zamieszczane były odpowiedzi na niektóre z tych listów.


Okazuje się, że znacznej części tych odpowiedzi udzieliła anonimowo Wisława Szymborska, która wraz z Włodzimierzem Maciągiem prowadziła tę rubrykę od lat 60. W tej książce natomiast zostały zebrane jej odpowiedzi. Nie wszystkie, naturalnie, ale te co ciekawsze.


I o rety, ta Szymborska to cięty język miała. Trochę jak w anonimowych komentarzach w internecie, dawała znać aspirującym pisarzom, żeby lepiej z pisaniem dali sobie spokój. Że z talentem literackim trzeba się urodzić. Że mogą być zamiast tego świetnymi czytelnikami.


Nie mamy, niestety, wglądu w listy samych autorów — nie możemy sami ocenić tego, co nadesłali (poza paroma cytatami wrzuconymi do odpowiedzi). I o ile miejscami rzeczywiście daje się poznać talent Szymborskiej, jej uwagi czyta się z zainteresowaniem, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest w tym miejscami jakiś bullying. I wtedy już przyjemność z lektury trochę opada. No ale, ocenia nas przecież noblistka.


Prywatny licznik: 11/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

52b698b9-17b1-4bc3-89db-224330b482ab
71ee386c-98b3-4fbd-b283-dde0cccc37b1
Wrzoo userbar

Zapożyczam listę wyzwań :) już nawet podepne Wrony pod książkę krótka acz intensywna.

Polecisz coś pod Nietypowy system magii lub technologia

@Wrzoo właśnie ta tematyka jest mi całkiem obca, pachnie mi romamtsami, których unikam z daleka. Ale spróbuję Hotel. Dzięki :)

Ale coś czuję, że będę zgrzytać zębami.

Zaloguj się aby komentować

319 + 1 = 320


Tytuł: Owady Polski. Tom 1

Autor: Marek W. Kozłowski

Kategoria: Flora i fauna

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza MULTICO

Format: książka papierowa

Liczba stron: 360

Ocena: 9/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/3981706/owady-polski


"Tyle zwlekałam z tym albumem o owadach... Ale ej, on ma tylko 360 stron i dużo zdjęć, pewnie przeczytam go w trzy dni i fajrant!"

O, moje niedoczekanie. Ta książka to gęścioch.


Jest to skarbnica wiedzy o polskich owadach, a konkretnie wszystkim tym, co nie jest chrząszczem (z uwagi na liczność gatunków, o chrząszczach powstał oddzielny tom). Mamy błonkoskrzydłe, mamy pluskwiaki, mamy parazytoidy wszelkie. Paskudztwa małe i duże. A jednocześnie są to niezwykle ciekawe paskudztwa. To, jak różną budowę, życie i zwyczaje mają poszczególne owady, budzi zachwyt. Masa zdjęć i ilustracji dopełnia przyjemności z lektury.


Autor, bardzo znana postać świata entomologii, potrafi naprawdę przekazywać wiedzę. Opisy gatunków czyta się z ogromnym zainteresowaniem, choć nie jest to prosta lektura dla laika. Niemniej, autor dokłada wszelkich starań, by zaciekawić czytelnika. Widać, że jest to pasjonat — człowiek, który poświęcił swoje życie badaniom insektów, bo to po prostu uwielbia. Zaraża wręcz taką dziecięcą uważnością i ciekawością wobec świata owadów.


Chyba jedyny minus, który muszę przedstawić, to... rozmiar i waga książki. Ciężko było czytać ją nawet w łóżku.


Przy okazji, jest to realizacja drugiego z trzech wyzwań w ramach #zimowewyzwania, a mianowicie:

Przeczytaj książkę, którą od dawna trzymasz na półce i odkładasz na później

Zalegała już od dłuższego czasu na stoliku kawowym, ale wreszcie udało mi się ją ukończyć i mogę ją teraz bez wyrzutów sumienia odłożyć na półkę.


Prywatny licznik (od początku roku): 10/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytelniczebingo #owady

31cb62fd-a4f3-4671-be03-364114dd6080
836d1f91-58d3-47f3-93de-6dc17e5e31bf
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować