Chciałem powiedzieć, że tomeczek @promyczekNadziei to solidna firma, otrzymałem odlewki trzech Caronów:
Yatagan
L'Anarchiste
Le 3e Homme de Caron
opiszę dla społeczności swoje wrażenia:
- L'anarchiste cynamon-mięta-piżmo w tej kolejności - jak na zimę i jesień to fajny świeżak dzienny do swetra i koszuli. Redukuje się przyjemnie i ma taki wajb (o ironio) spokojnej, osadzonej męskiej energii, ale z świdrującym twistem - naprawdę noszalny. Poczekam aż stanieje, bo za 2,31/ml to przestrzelone.
- Yatagan mnie zmasakrował, dałem mu na skórze minutę, a on dalej żarł mi nos. W sensie jagermeister i spalone truchło bobra. Nie wiem, gdzie to pasuje zakładać, ale jest mocarne w porównaniu do tego, co masowo pachnie jak mydło/pianka do golenia. Wydaje mi się, że palacze docenią bardziej. Ale on się cudownie redukuje do mocnych kwaskowo-gorzkich ziół, takich, jakich szukałem po Polo Green i Issey Bleue
❤️ Ten zapach to eksces, ale jestem po stronie miłośników😃
- 3e homme - kurczę o wiele bardziej noszalny od Yatagana, też z tym męskim wajbem gościa po 30-tce, ale nie mogę mu wybaczyć wanilii, ona mi psuje każdy zapach. Zepsuła mi Rasasi Sotoor Taa i zepsuła mi odbiór trójki. Cóż, może sprawdzi się jako otulacz na zimę. Bo naprawdę wszystkie nuty tu pasują: jest naturalnie cytrusowo-armomatycznie i ziemnie, a przychodzi wanilia ze swoim wajbem taniego ciasta drożdżowego i wywaraca stolik >_<'' Dam mu jeszcze szansę w chłodku, może zabłyśnie.
@grymas-tysiaclecia Co? W sensie zaprzestanie produkcji zapachów nie wpływa na ich podaż? xD