Zdjęcie w tle
Shivaa

Shivaa

Gruba ryba
  • 313wpisy
  • 2219komentarzy

101 + 1 = 102

Tytuł: Jeszcze końca nie widać

Autor: Anita Czupryn

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wielka litera

Format: książka papierowa

Liczba stron: 328

Ocena: 5/10

Ciężko ostatnio było z nowymi książkami, poprzednią wrzuciłam do przysłowiowego kosza, bo nie dałam rady przez to brnąć dalej mimo, że spędziłam nad nią wiele godzin ;(

Tej też się obawiałam, ale przynajmniej była krótsza.

Największym problemem tej książki jest to, że pisana była w połowie 2020, czyli w zasadzie kiedy pandemia była na topie, ale jeszcze dużo zostało do powiedzenia w kolejnych miesiącach (i latach).

Trochę bałam się, że będzie pisana pod tezę, jaka to służba zdrowia jest beznadziejna i że wszystko jest źle, lekarze źli a pielęgniarki chcą za dużo hajsu. Na szczęście wywiady zawarte w tej książce były różnorodne i dało się tam coś ciekawego przeczytać. Nie jest to książka, którą bym polecała, chyba że ktoś interesuje się tematem, ale jednak jest zjadliwa.

#bookmeter

618acb56-c762-41e2-a9bb-d90ac0242c74
JapyczStasiek

Musisz poprawić licznik, bo dodaliście z @DerMirker prawie jednocześnie :p

Shivaa

@JapyczStasiek dzięki za info, poprawione

Zaloguj się aby komentować

#buddyzm #religie #medytacja Lat temu parę zachciało mi się nauki medytacji. Dowiedziałam się, że w moim mieście znajduje się medytacyjny ośrodek buddystów, a od kogo lepiej medytacji się uczyć jak nie od nich? Dodatkowo koleżanka swego czasu bardzo ich zachwalała, więc weszłam na ich stronę i wyszukałam rozpiskę spotkań. W tamtym czasie, bodajże raz w tygodniu, organizowane były darmowe spotkania dla świeżaków, czyli wstęp informacyjny na temat buddyzmu, nauka medytacji i wreszcie sama medytacja. Dla mnie ideolo, bo jestem ciekawska świata i lubię poszerzać horyzonty.

Na miejscu pierwsze mini rozczarowanko, ale ja się czepiam. Mała sala, ludzi multum, ostre światło, siadamy na podłodze na sflaczałych poduszkach. Klapnęłam, nogi skrzyżowane, plecy prosto, jedziemy z tematem. Spotkanie prowadziło dwóch panów, jeden wyższy, drugi niższy rangą. Zaczął ten niższy, ten wyższy miał po wstępie robić AMA aby podzielić się swoim doświadczeniem ze zbłąkanymi owieczkami. Po krótkim dzień dobry przyszło pierwsze większe rozczarowanie, ale ciężko się było wyłamać i w ostrym świetle jarzeniówek lawirować między ludźmi aby opuścić przybytek, szczególnie że cisza była jak makiem zasiał. Tak więc zaczęło się od grubego wstępu pod tytułem jazda po katolicyźmie. Do wiernych się nie zaliczam, ale zarzucenie takim linczem na samym wstępie zostawiło gorzki posmak do końca spotkania. Wiecie, przyszłam się otworzyć na świat, poczuć jedność z wszechświatem, zamiast tego wysłuchiwałam wykładu na temat oni be a my cool. Oczywiście na wstępie dostaliśmy przypomnienie, że jesteśmy tu z ich wielkoduszności za darmo, ale wiecie, hehe, salka kosztuje, jarzeniówki też na wiarę nie świecą, tak więc na wyjściu wypadałoby rzucić drobnym datkiem, co łaska. Wracając do tematu, pojawiły się pierwsze ciekawostki, historia buddyzmu od początku do czasów obecnych wraz z małymi dygresjami (katolicy be my cool). Już od dłuższego czasu siedziałam na zmianę zgarbiona, pół leżąca, wyprostowana, ciało nienawykłe do siedzenia na ziemi podczas wykładów zaczynało krzyczeć w różnych miejscach. Przyszła i pora na reklamę. Jak wiadomo nikt nie lubi produkować się za darmo, to kupcie, tutej mamy taki śpiewniczek, figurkę buddy do łapania kurzu na półce (nie wzięłam bo już mam), i coś tam jeszcze. Znowu zarys historyczny, ale już ciężko było się skupić bo minęła chyba godzina w niewygodnych pozycjach, oczy wypalone, a ja chciałam tylko pomedytować dla odprężenia. (kupcie śpiewniczek) Z odrętwienia wyrwało mnie poruszenie i nadzieja, że w końcu będziemy medytować. Niestety, kolejny gwóźdź programu. AMA z guru przenajwyższym. O ile maniera poprzedniego wydawała mi się lekko bezczelna, o tyle u tego, być może dlatego bo prowadził rozmowy z przybyłymi, wydała mi się jeszcze gorsza. Jeśli komuś się wydaje, że to katoliccy księża odwracają kota ogonem i robią was w bambuko odpowiadając na inne pytanie niż zadaliście, to byście się zdziwili xd Przy okazji warto kupić śpiewnik, bo inaczej to krucho z medytacją. Wezmę 50 aby podeprzeć zbolałe plecy. Pierwsi odważni zaczęli się nieśmiało przesuwać po podłodze w stronę drzwi. Z mojej pozycji patrzyłam na nich z utęsknieniem. Ziomek trajkotał jak baby przed pasami, a z każdym słowem rosło jego samouwielbienie.

Ale oto i przyszła chwila na którą wszyscy czekali. Nauka medytacji oraz medytacja we własnej osobie. Co prawda na początku nie mogłam się jej doczekać, ale to był już moment wymęczenia fizycznego i psychicznego, w którym chciałam odbębnić i się ewakuować.

Jeśli chodzi o naukę medytacji to, moi drodzy, najważniejsze aby kupić śpiewniczek, bo będziemy śpiewać, więc warto znać słowa. Poza tym to każdy medytuje w takiej pozycji jakiej mu wygodnie (dla mnie już taka nie istniała), no i mamy się starać zrelaksować. 2 min. Tyle zajęła nauka a ja wciąż nie wiedziałam nic czego nie wiedziałam wcześniej, poza tym że trzeba kupić śpiewnik.

Zaczynamy, część wtajemniczona (ze śpiewnikami) śpiewa, ja wracam do pozycji początkowej ale tylko na chwilę bo ciało zesztywniałe. 15 min i dzięki, było miło, kupcie śpiewniczek i zostawcie dobrowolny datek przy wyjściu. Widzimy się za tydzień (chyba śnisz).

Tłum zaczął się leniwie przemieszczać w kierunku wyjścia, nie tylko ja wyglądałam na wyjętą z maszyny tortur. Przy wyjściu stał uśmiechnięty pan z tacą i niczym ubogi podsuwał ją wychodzącym pod nos. Jako że byłam bez gotówki, zwiesiłam pokornie głowę i zwinnie ewakuowałam się starając nie zwracać na siebie uwagi.

Czy planuję wrócić? Nie. Czy byłam rozczarowana? Tak.

Do podzielenia się tą historią zainspirował mnie jeden z wpisów. Trochę lat już minęło, może coś się tam zmieniło, nie wiem. W każdym razie był to jeden z dni, w które moja wizja świata jadącego na różowym jednorożcu się posypała, może to i lepiej.

dc9d9ef5-4a97-4bbc-a202-5edadbf9cb50
ratty

Też byłam kiedyś na wykładzie Lamy Ole Nydahl w Wawie i byłam trochę zniesmaczona jego komercjalizacją :P ale oni przekonywali, że w przeciwieństwie do katolicyzmu gdzie pieniądze są „złe”, oni afirmują sobie bogactwo i je dzięki temu dostają :D Czytałam też ze deie jego książki, były całkiem spoko. Miałam w pracy kolegów buddystów i byłam zafascynowana ich pozytywną energią i podejsciem do życia. Myślałam że to właśnie z buddyzmu wynika :) Nawet rozstawali się z dziewczynami w super pozytywnej atmosferze i pozostawali potem przyjaciółmi, mindblown :P byłam raz czy dwa na medytacjach w gdańskim ośrodku i tam było bardzo pozytywnie, dużo pogaduch przed i po, bardzo pozytywni ludzie. Samej medytacji nie pamiętam za bardzo, bo to było z 10 lat temu :D pewnie bym poszła w to głębiej, gdyby właśnie Lama Ole nie zraził mnie swoim skokiem na hajs :D

Shivaa

@ratty i tak się żyje na tej wsi 🤡 Ja po tym czasie zaczęłam się wgłębiać w medytację na własną rękę i dobrze na tym wyszłam Ale też nie chcę demonizować całego buddyzmu bo to co doświadczyłam to tylko mikro wycinek całości, no i te negatywne informacje zazwyczaj są lepiej zapamiętywane i bardziej nagłaśniane Zresztą, gdyby wszystko przebiegło tak jak miałam nadzieję to też raczej bym się tym nie dzieliła w internetach No bo jak? Byłam kiedyś na medytacji i było tak jak miało być, super 😁

korfos

Idea buddyzmu jak i samej medytacji jest spoko. Problemem są niestety ludzie którzy używają tego jako możliwości zarobku lub zyskania władzy nad ludźmi poprzez ich manipulowanie.

Ogólnie tyczy to się nie tylko tych rzeczy, a właściwie wszystkiego. Każda religia opiera się na identycznych założeniach. I nie tylko. Kasa i władza. Gdy te dwie rzeczy się razem spotykają w czymś co ma słuszny cel to wtedy ten cel zmienia diametralnie swój kierunek na oczywiście ten negatywny. Następuje degradacja i nieuchronny upadek. W buddyźmie o tyle jest dobrze że jak następuje korupcja to zachodzi ona punktowo ponieważ nie jest on u nas tak mocno rozpowszechniony. Problem się zaczyna gdy grupa jest spora i dopiero wtedy zaczyna się w niej dziać coś złego. Ty właśnie na taką natrafiłeś.

Shivaa

@korfos pięknie ujęte, plusik

Lemon_

@Shivaa Doświadczenia z buddyzmem mam i ja. Szkoda, że w moim mieście nie ma sanghi zen, na pewno bym praktykował. Kiedyś w Łodzi próbowała się tworzyć grupa zen i zamiast wpuszczać na spotkanie ludzi z polecenia znajomych, to rozwiesili plakaty, że medytacje, że każdy może przyjść, wstęp wolny. Dość naiwne podejście, bo oczywiście przyszły chłopaki z Młodzieży Wszechpolskiej i była imba. Wyproszeni z mieszkania, bo to w mieszkaniu było, najpierw chórem odmówili pacierz pod drzwiami, a potem rzucali czymś w okna tego mieszkania.

Shivaa

@Lemon_ niewiarygodne 😐

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze mały pizza spam z niedzielnego pieczenia Wyszła taka śliczna, że nie wypadało się nie pochwalić 😁 #pizza #pizzalover #gotujzhejto

5371164c-cef2-49f1-bb5e-d0ebfe5ac4e4

Zaloguj się aby komentować

aerthevist

@Shivaa a nie watykańskie?

aerthevist

@Shivaa w sumie to chyba nie bo flaga Watykanu na odwrót

13294bc4-2659-473e-98af-841589c26815

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

23 + 1 = 24


Tytuł: Okularnik

Autor: Katarzyna Bonda

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 848

Ocena: 7/10


Trochę mnie z początku przeraziła grubość tej książki, bo nie miałam pewności czy mnie wciągnie, czy będę się męczyć 😅

Na szczęście okazało się, że czytanie było bardzo przyjemne. Historia bardzo intrygująca, solidna, z interesującymi postaciami.

Niestety przy końcu zorientowałam się, że był to 2 z 4 tomów, więc został niedosyt jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Na szczęście tajemnice morderstw zostały wyjaśnione.


#bookmeter

77c49861-7a3d-488e-8c77-b842cf7ae2a4

Zaloguj się aby komentować

Chyba nadszedł czas na małe #podsumowanieroku Rozpisywać się nie będę, bo nie ma za bardzo o czym xd

Niestety jak na starego człowieka przystało, zdrowie już nie te co rok temu, co odebrało mi kawał przyjemności z życia. Do tego spełnił się czarny scenariusz i trzeba było szukać nowej pracy. Z tego ostatniego finalnie wyszłam na lepsze i od tego miesiąca zaczynam nową, fajniejszą robotę.

Z dobrych rzeczy to całkiem sporo czasu spędziłam na rowerze, odkryłam dużo nowych tras no i zakupiłam nowy #rower <3 Na #ksiazki też znalazłam czas, choć może trochę za dużo. Udało mi się również wykończyć #remont łazienki tak w 95%. Najważniejszego - sporego lustra, wciąż nie ma, ale nie spieszy mi się, mam tymczasowe xd Ponadto odwiedziłam 4 kraje i po Polsce też trochę jeździłam, letnie eskapady wrzucałam pod tagiem #wspomnieniazwakacji

Co do hejto, to udało mi się zrealizować plan i wrzucać wszystkie (chyba) przejechane kilometry na #rowerowyrownik oraz przeczytane książki na #bookmeter (nie krzyczcie że wołam xd) W tym roku planuję kontynuować wrzuty pod tymi tagami, bo weszło mi w nawyk 😅

Poza tym założyłam #hejtozeszyt który mam nadzieję będzie mi dane jeszcze przeczytać jak już się zapełni 😁 oraz przypadkowo stałam się organizatorką jesiennego #hejtopiwowroclaw mam nadzieję nie ostatniego, bo super było was poznać ☺️

Zwykle nie robię planów na nowy rok, ale że ostatnie miesiące były wariackie i czytanie to było max co mogłam dla siebie zrobić, to teraz planuję jak najszybciej wrócić do reszty hobby: roweru i dalszych remontów. Ale przede wszystkim chce z maksimum energii rozpocząć nową pracę, bo po 8 latach w jednej firmie zdążyło łapać wypalenie.

Miałam się nie rozpisywać, ale jakoś samo poszło.

Życzę Wam wszystkiego nawzajem w Nowym Roku i widzimy się prawdopodobnie pod koniec stycznia w Łodzi 😁

0ed62472-5a78-4190-a7fc-0007f757dbc0
de5b6ef1-bdd3-4c2d-af9d-a49d13e25800
309d6293-4ed6-4213-a93a-fbd8b1f619d7
6993353f-9edc-474d-9a1f-434215e4fab9
220a5e0a-6aca-47b0-98d7-20ebd3db7654
AndrzejZupa

Nawzajemniej! Dobra wrzutka!

Shivaa

@AndrzejZupa dzięki 😀

AndrzejZupa

@Shivaa dobr wpisy same się bronią. Co ja poradzę... ¯\_(ツ)_/¯

Shivaa

@SirkkaAurinko najpiękniejsze co dane mi było zobaczyć w zeszłym roku

SirkkaAurinko

@Shivaa no ja mam co roku taką perełkę do odwiedzenia w grudniu. Caminito, Ronda i Setenil w 2023, Cordoba i Cuevas de Nerja w 2024, Grenada z Alhambrą w 2025. Plan na 2026 to Sevilla lub Kadyks :)

Shivaa

@bojowonastawionaowca <3

Zaloguj się aby komentować

4 + 1 = 5


Tytuł: Rybie oko

Autor: Dominika Słowik

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

Liczba stron: 248

Ocena: 6/10


Widziałam tą książkę ze dwa razy na #bookmeter i z ciekawości postanowiłam przeczytać

Trochę brakło mi tu nostalgii, której się spodziewałam, bohaterki prowadzą życie zupełnie inne od tego, które sama poznałam na początku lat '00. Mimo wszystko klimat mi się spodobał, może bardziej przygnębiający, ale z nadzieją na przyszłość.

Brakło mi też silnej fabuły, czegoś wiodącego, rozbudzającego ciekawość.

Ale czytało się dobrze i szybko.


#bookmeter

69de1b96-524a-4375-8549-98aa1bde88f9
Marchew

Czytałem, wybitności brak, jednak czytało się bardzo przyjemnie.

Zaloguj się aby komentować

1853 + 1 = 1854


Tytuł: Kwiat Pustyni

Autor: Waris Dirie

Kategoria: Pamiętnik

Wydawnictwo: Świat książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 254

Ocena: 9/10


#sylwesterzksiazka udany 😁

Zaczęłam od nowszej książki Waris i od razu wiedziałam, że muszę przeczytać tą pierwszą.

Kwiat Pustyni opowiada jej historię od najmłodszych lat, aż do zyskania sławy w modelingu oraz stania się ambasadorką ONZ w walce o prawa małych dziewczynek okaleczanych w imię... no właśnie czego? Bo Koran ani Biblia nie wspomina o tym słowem.

Jestem pod dużym wrażeniem osobowości Waris, od samego początku stawiała wszystko na jedną kartę, nie bała się ryzyka i nic nie zachwiało jej światopoglądem.

Książka napisana zgrabnie, ciekawie, wywołała dużo emocji. Mocno polecam.


#bookmeter

3614be94-0f5e-4e63-8927-c478b01a9571

Zaloguj się aby komentować

1830 + 1 = 1831


Tytuł: Wielcy zboczeńcy

Autor: Elwira Watała

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Rytm

Format: książka papierowa

Liczba stron: 512

Ocena: 7/10


Pisana ciętym językiem, z lekką domieszką czarnego humoru, długa historia ludzkich zboczeń. Można podrzucić komuś, kto twierdzi że kiedyś tego całego lgbt nie byo, facet to tylko z babom, i w ogóle kiedyś to było.

Autorka odważnie i mocno obrazowo przerabia wszystkie seksualne żądze i całą problematykę. Znajdziemy tu takie tematy jak kult fallusa, choroby weneryczne, homoseksualizm, zdrady oraz z mocniejszych, gwałty, nekrofilia, pedofilia, zoofilia i wiele innych. Jest tu też kawał historii i dosadne opisy różnych tortur.

Zdecydowanie nie polecam osobom wrażliwym, bo autorka nie bierze jeńców i pisze jak jest, bez cenzury.


#bookmeter

e5224a81-fe8b-4ed5-8933-28b2cd676dda
UncleFester

@Shivaa

No i namówił...

EDYTKA

Nope, twórczość autorki jakaś taka zafiksowana na jednym...

Shivaa

@UncleFester na pewno zna się na temacie xd

Vampiress

@UncleFester ciekawe jak u niej z researchem, czy to, co pisze, na jakieś tam pokrycie w faktach

Zaloguj się aby komentować

1790 + 1 = 1791


Tytuł: Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji

Autor: Maciej Zaremba Bielawski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Biblioteka Gazety Wyborczej

Format: książka papierowa

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10


Zbiór szwedzkich reportaży w wykonaniu polskiego reportera.

Każdy z reportaży jest wnikliwym opisem poważnych problemów trawiących Szwecję, od patologii w służbie zdrowia, poprzez mobbing, poprawność polityczną i upadek szkolnictwa. Każdy znajdzie coś dla siebie.


#bookmeter

bb26a6b1-97e0-44ea-909c-9375614870f2

Zaloguj się aby komentować

1762 + 1 = 1763


Tytuł: Czarna kobieta, biały kraj

Autor: Waris Dirie

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Świat książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 288

Ocena: 8/10


Jest to relacja z czasu powstawania filmu na bazie autobiograficznej książki autorki.

Motywem przewodnim jest tu walka o zaprzestanie przymusowych okaleczeń narządów płciowych u małych dziewczynek, praktykowanych rytualnie w Afryce oraz nielegalnie wśród afrykańskich imigrantów w Europie i innych częściach świata.


Postać autorki jest mega ciekawa:

Urodziła się w Somalii, w wieku 5 lat została rytualnie okaleczona, a w wieku 13 lat uciekła z domu rodzinnego aby uniknąć przymusowego ślubu ze starcem. Z wujem trafiła do Londynu, gdzie początkowo łapała się mało płatnych prac, nie mając lepszych perspektyw z powodu nie ukończenia żadnej szkoły oraz nieznajomości pisma. Ale los się do niej uśmiechnął, została zauważona przez znanego fotografa i wkrótce stała się jedną z najbardziej znanych czarnoskórych modelek, dostając zlecenia na całym świecie i pojawiając się na okładkach najbardziej znanych pism modowych. Pojawiła się również w jednym z filmów o Jamesie Bondzie.


Modeling nie był tym co Waris chciała robić najbardziej, ale dał jej sławę, która otworzyła jej drzwi do niesamowitych możliwości.

Jej celem życiowym była pomoc dziewczynkom, które przeżyły to co ona.

Przez pewien czas była ambasadorką ONZ, założyła fundację pomocowe dla afrykańskich kobiet i dzieci, rozpowszechniła wiedzę o brutalnych praktykach w islamie i dzięki niej większość państw europejskich zaostrzyło prawo dotyczące dokonywania tych praktyk na ich terenie.


W książce opisuje również swoje perypetie związane z trudnościami, jakich doświadczała jako czarna kobieta, pisze też dużo na temat mentalności afrykanczyków, problemach których doświadcza Afryka poprzez głęboko zakorzenioną mentalność 'dej, należy mi się' oraz niewolniczej roli kobiet na kontynencie.


W tej książce dużo pisze o planowanym projekcie stworzenia farmy w Afryce, w której chciałaby wspomagać pracę i przedsiębiorczość tamtejszych kobiet. Jednakże po kilkunastu latach od wydania książki, wiadomo że niestety ten plan się nie powiódł.


Waris od kilkunastu lat mieszka w Gdańsku, ponieważ zakochała się w polskim morzu 💁


#bookmeter

11f002ad-e608-4d1e-98b7-c83ee95cb36c
Vampiress

@Shivaa polecam jej filmową biografię Kwiat pustyni

Shivaa

@Vampiress właśnie zamówiłam sobie książkę i film też planuję zobaczyć 😀

Zaloguj się aby komentować

1753 + 1 = 1754


Tytuł: Miasto Biesów. Czekając na powrót cara

Autor: Albert Jawłowski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 256

Ocena: 9/10


Autor bierze udział w procesji w Jekaterynburgu, zorganizowanej na stulecie morderstwa cara Rosji Mikołaja II oraz jego rodziny (2018).

Oprowadza nas po wydarzeniu, jego kontekście, rosyjskiej polityce, społeczeństwie i historii. Prowadzi wywiady z przypadkowymi Rosjanami oraz snuje rozważania na temat tego kraju.

Jest tu dużo tematów pobocznych, które zlewają się w zgrabną całość, a wątki płyną w różne, zaskakujące strony.

Początek książki był nieco toporny, ale potem ciężko się oderwać. Może wydaje się to krótka lektura, ale wcale taka nie jest, ma się wrażenie że wszystko zostało powiedziane... jednakże wyczuwa się tu drobne niedopowiedzenie, z powodu daty wydania, 2020, czyli niedługo przed wybuchem wojny. Sprawdziłam czy od tego czasu autor wydał coś nowego, ale się rozczarowałam.


Z ogromny plus książki uważam sposób pisania, dość frywolny jak na reportaż, ale pasujący tu doskonale, w końcu jaka jest Rosja każdy widzi, już o tym pisałam. Również wyrażanie własnych opinii w tym reportażu mnie nie raziło, może dlatego, że mam z nim dużą zbieżność, a może dlatego że nadawało to ton bardziej osobistego reportażu.


Z ciekawości zajrzałam na lubimyczytac, aby sprawdzić inne opinie na temat tej książki i zdumiało mnie, że nie były one dość przychylne. Dlatego jeśli za moją 'namową' postanowicie przeczytać tą książkę, to wiedzcie, że moja opinia jest najmojsza a wam wcale nie musi się spodobać 😅


#bookmeter

c574a688-a6ee-4665-a92f-1ba7d4d178d7
Opornik

@Shivaa Ta laska wygląda jak słynna ruska prokurator... Ty to chyba jest ona.

30adcbf2-0812-4a3d-99c5-a0b19d56636d
AdministratorDanychOsobowych

@Opornik tak to ona, obecnie jest gdzieś na etapie zamiany w słowiańską wiedźmę

Zaloguj się aby komentować

Wszystkiego dobrego Hejtowicze! Życzę Wam, abyście spędzili wymarzone święta, nie ważne czy samotne, czy z dala od typowego świątecznego klimatu, a może w ciepłych krajach, lub tradycyjnie z rodzinką przy stole ❤️ Wesołych 🎄 #swieta #zyczenia

9227ef03-263a-4a6f-b25c-b0cea1475dd3

Zaloguj się aby komentować

1745 + 1 = 1746


Tytuł: Modlitwa o lepsze dni

Autor: Jennifer Clement

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 7/10


Całkiem zgrabnie napisana opowieść o fikcyjnej nastoletniej Meksykance, bazowana na prawdziwych wydarzeniach.

W tle przemysł narkotykowy, handel żywym towarem i rozmaite problemy społeczne dręczące ten kraj.


#bookmeter

b7457aa7-c617-4500-a6bf-12aaed99767e

Zaloguj się aby komentować

1737 + 1 = 1738


Tytuł: Dzienniki kołymskie

Autor: Jacek Hugo-Bader

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 7/10


Relacja z podróży kołymskich sprzed kilkunastu lat.

Trochę od tego czasu minęło, ale w Rosji czas leci we własnym tempie.

Klimat jak właściwie w każdym z rosyjskich reportaży, które dane mi było czytać.

Z kartek wręcz bucha smrodem niestrawionej wódy, wszędzie ciemnota i zabobony, swoiste układy, nacjonalizm, niewyobrażalne mrozy, bieda i złote zęby.

Nawet cofając się w czasie, kiedy jeszcze nie było wojny, nie jestem w stanie zdobyć się na większą sympatię do tych ziem.


#bookmeter

c123a0e8-b0ea-4fd2-b953-85d3d0255210
AndrzejZupa

@eloyard ale to była żenada...jeśli miałem do typa jakieś resztki szacunku (po "górskich" halucynacjach) to numer z murzynem je całkowicie pogrzebał. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

zed123

Przypomniał mi mojego daaawnego podopiecznego z Milanówka.

https://www.youtube.com/watch?v=FhBstS8CVZ8

Shivaa

@zed123 to musi być rodzina 😍

WujekAlien

@Shivaa zrób mi jeszcze 1 niekorzystne zdjęcie, a ta choinka zatańczy tango

Shivaa

@WujekAlien jedna saszeta i wszystko idzie w zapomnienie 😁

bori

@Shivaa Jaki przystojny kawaler, zapewne nie może się opędzić od panien

Zaloguj się aby komentować

1726 + 1 = 1727


Tytuł: Ocalała z chińskiego gułagu

Autor: Gulbahar Haitiwaji, Rozenn Morgat

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: W. A. B.

Format: książka papierowa

Liczba stron: 240

Ocena: 8/10


Jakie są Chiny każdy widzi.

Wstrząsająca relacja Ujgurki, która spędziła prawie trzy lata (2016-2019) w bezpodstawnej niewoli.

W książce opowiada o podstępnym ściągnięciu jej z Francji do Sinciangu, areszcie, przymusowej szkole, gdzie próbowali wytresować ją aby odrzuciła swoje korzenie i wychwalała jedyne prawilne Chiny, potem przyznanie jej 'wolności' którą kontrolowali policjanci, aż w końcu złamanie jej, wymuszenie podyktowanych zeznań i w końcu prawdziwe uwolnienie. Chociaż w głowie człowiek na zawsze pozostaje więźniem i ogląda się za siebie w poszukiwaniu szpiegujących policjantów.


Skrajne niedożywienie, bicie, leki po których pamięć się zacierała, przymusowa sterylizacja, przemoc psychiczna i tragiczne warunki. Wszystko w imię Wielkich Chin!


#bookmeter

f8ac1ba5-3fa7-4700-b028-98905ab868a8

Zaloguj się aby komentować

1717 + 1 = 1718


Tytuł: Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu

Autor: Marcin Wójcik

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: książka papierowa

Liczba stron: 304

Ocena: 6/10


Rozważania na temat sensownosci celibatu, opowieści księży o swojej z trudem utrzymywanej wstrzemięźliwości lub o grzechach z kobietami bądź kolegami po fachu.

Tak ugułem po co to na co to

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i trzymanie człowieka za ryj, bo nie dla księdza wolna wola


#bookmeter

2d7cb964-4812-46ee-abf9-8b2299bbf8af
JapyczStasiek

Ale dzisiaj miłości na tagu, czekam na książkę o miłości księży na starość

bojowonastawionaowca

@JapyczStasiek akurat nie mam, ale akurat 2 inne książki o miłości czekają na swoją kolej na wrzucenie na #bookmeter (ale były słabe)

Zaloguj się aby komentować

Następna