@Orzech Ten opis pasuje w sumie do każdego filmu ze stajnii Disney/Pixar obejrzanego na smutno, na zmęczeniu lub z przymusu.
Film trwa 95 minut, nikt nie śpiewa, a wybuchów właściwie brak - może nie masz porównania, może oglądałeś inny film.
Jest wręcz odwrotnie - dominują mocno przegadane sceny, obraz jest płynny, bez stroboskopów i pozwala skupić się na rysunkach. Sceny przegadane w zabawny sposób, bez wysiłku - stara szkoła dialogów z podwójnym dnem - jak w Potworach i Spółce. Tyle samo jest tu z resztą tych wybuchów.
Jezeli ten film Cię tak zlasował to współczuję seansu "W głowie się nie mieści" albo "Ralpha demolki", jak nie widziałeś to unikaj - mógłbyś już nigdy się nie pozbierać
Tak, Zwierzogród to nie jest kino intelektualne, wciąż jest dla dzieci, ale ukierunkowali to oldschoolowo i to jest dla mnie fajne.