Komentarze (3)

kodyak

Ciekawe że jeszcze nie zrobiono afery jak to Polacy rozpijają lokalsow. Przecież to ma taki potencjał

hesuss

@kodyak na początku roku miałem okazję przez miesiąc pracować z lokalsami w Tajlandii i spędzać z nimi czas po pracy, a w lato oni przylecieli do nas.

I powiem tak - przeciętny, pracujący Polak nie ma w ogóle podjazdu do przeciętnego, pracującego Taja pod względem codziennego spożywania alkoholu, upijania się i życia na kacu.

Pracowałem tam z ekipą od inżynierii produkcji i zarządem nowootwartej filii firmy w której pracuje i widziałem jak zarówno oni, czyli ludzie bardzo dobrze zarabiający jak i pracownicy blue collar spędzają czas po pracy. A co tu dużo mówić - oni po prostu codziennie chleją i to nie byle jak - bo kończą pracę o 16:00, o 16:10 już siedzą w najbliższym barze (do którego przyjechali samochodami i skuterkami) i walą browary. Tam zjedzą sobie obiad, popiją pięcioma piwkami na głowę i decydują co dalej - zazwyczaj kilka osób wraca do domu, a zdecydowana większość zmienia lokal (jadąc pod wpływem autami), lądują w jakimś barze z muzyką albo karaoke i piją dalej, do północy - pierwszej w nocy. Potem po pijaku do domu, a rano, na 7:00, skacowani fchuj lub jeszcze porobieni rozpoczynają pracę. I tak jest dzień w dzień.

Na początku myślałem, że może oni po prostu chcą się z nami zintegrować, więc codziennie coś organizują, żeby posiedzieć, pogadać itd, ale ja szybko odpuściłem takie codzienne zabawy i wychodziłem z nimi tylko w piątki, a oni nadal CODZIENNIE wrzucali na Teamsa zdjęcia z popijaw i zapraszali mnie do siebie.

Jak przyjechali do Polski, sytuacja była podobna. Jedyna różnica była taka, że nie jeździli samochodami, tylko naginala z buta z hotelu do najbliższego baru i siedzieli tam do nocy, któregoś dnia prawie wybuchła afera, bo od jednego z nich ktoś wyczuł alkohol z samego rana w pracy, zgłosił to do derektora i derektor na prośbę ichniejszego derektora maskował całą sprawę, bo u nich jest inna kultura i nie zdawali sobie sprawy, że nie można przychodzić 'na kacu' do roboty. Polaka by z miejsca wyjebali z roboty, kilku już takich było.

Tak więc reasumując moją opowiastkę - Polacy nie są w stanie rozpijać lokalsów w Tajlandii, bo lokalsi w Tajlandii to pijaki level hard

kodyak

@hesuss co nie zmienia że nie chodza powiedzmy po mieście płocku częstując wodka.

Zaloguj się aby komentować