#anonimowehejtowyznania


Ehhh co tu się odjebalo.

Tldr: Będzie to nudny vent na moją niestabilność emocjonalną.


Jakiś 2 lata temu poznałem sobie koleżankę online do szlifowania języka - zero podtekstu, tak o do pogadania od czasu do czasu. Czasem pograliśmy w jakieś warcaby gadając zupełnie o niczym i komentując otaczający świat i wydarzenia polityczne.

Nigdy nie poleciał żaden temat nsfw czy nawet pytanie o wygląd - nie miało to żadnego znaczenia bo nie było w tym żadnego podtekstu. Ona ma faceta, ja żonę i dzieci. Fakt faktem zgadzaliśmy się ze wszystkim, z czasem chaty były coraz częstsze, przerodziły się w dzwonienie do siebie czy to luźno pogadać czy zrobić leki vent - tak naprawdę żadnego oversharingu spraw prywatnych, raczej bym powiedział, że luźno, prawie że biznesowa gadka.

Traf chciał, że miałem klienta w UK i wybrałem się do niego. Bez żadnych planów po skończonym spotkaniu poszedłem porozmawiać sobie z gościem, którego tam w firmie znałem do kawiarni i wysłałem jej foto filiżanki kawy na stoliku z kawiarni i widoku - oboje jesteśmy uzależnieni od kawy i wysyłanie sobie fancy zdjęć kawy było takim zwyczajem. Dostałem tylko odp. "No waaay!" I po chwili zadzwoniła do mnie by umówić się na spacer bo ona poznaje to miejsce. W końcu mieliśmy możliwość porozmawiać, pospacerować, wypić kolejne 3 kawy w kolejnych 3 kawiarniach. Okazało się, że żadne z nas nie skłamało z niczym o sobie, swoim życiu czy pracy. Żadnego bliższego kontaktu czy coś, luźna przyjacielska gadka. Następnego dnia też olała swoje obowiązki by mnie trochę oprowadzić po Londynie, oczywiście jak na gentlemana przystało również obie strony odpuściły sobie jakiekolwiek cielesne kontakty ale niestety coś pękło i w niej i we mnie. Od miesiąca nie mogę przestać o niej myśleć i pewnie bym sobie to jakoś w głowie ułożył, przeprosił, zerwał kontrakt, gdyby nie to, że kilka dni temu stwierdziła, że powinniśmy wszystko rzucić i spróbować zbudować coś razem na jakimś neutralnym gruncie - bo całe życie jej rodzina wybierała partnerów (pochodzi z bardzo wpływowej angielskiej rodziny) a ona nigdy nie była nikim tak oczarowana jak mną. Sytuacji nie pomaga fakt, że jest piękna, opiekuńcza, podzielamy wręcz identyczne podejście do życia, mamy podobne priorytety i marzenia itd.

Czuję się okropnie z tym wszystkim.

Decyzja w stylu co nie zrobię to i tak będę żałował.

Z jednej strony jest to coś czego chyba nigdy nie czułem do mojej żony, z drugiej strony kocham moją żonę i dzieci i pewnie poświęcę swoje szczęście w imieniu spokojnego życia moich dzieciaków, zwłaszcza, że nie mogę powiedzieć, że mam nieudane małżeństwo - wręcz jest bardzo dobre tylko chyba coś wygasło, o czymś zapomnieliśmy, że mam takie rozterki. Nie mam z kim o tym pogadać, gdybym zwierzył się żonie to pewnie byśmy już pisali papiery rozwodowe, a może i ja podświadomie liczyłem na jakąś zmianę w moim życiu? Mam mętlik w głowie i najchętniej bym przespał kolejne kilka miesięcy by się z tej sytuacji wyrwać. Nie mam pojęcia szczerze mówiąc. Nie liczę na żadne rozwiązania, po prostu musiałem to z siebie wyrzucić.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_c256972da1a4ce57

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi

Komentarze (16)

Ona ma faceta, ja żonę i dzieci - no i tu się w sumie powinien temat zakończyć. Zawsze trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie.

jak to nie jest fejk i bait to zdanie: „kocham moją żonę i dzieci” jest odpowiedzią i tyle w temacie. Napisz do baby, że sorry, masz żonę i dzieci i nie może być niczego więcej.

No chyba że nie kochasz żony ale wtedy sam siebie oszukujesz.

A ode mnie -jeśli jesteś ojcem i kochasz swoje dzieci to sorry, żadna baba, nawet najlepsza na świecie nie jest warta relacji z twoimi dziećmi. Po prostu.


I na koniec nauczka - jesteśmy facetami, mamy jaja między nogami i prosty mózg. A w życiu jest ciężko, monotonnie, z czasem zauroczenie, pożądanie i miłość wygasają, ale zostaje przyjaźń i inny rodzaj miłości. Chodzi mi o to, że masz nauczkę, że nie łazi się z obcymi ładnymi babami na romantyczne spacery po

kawiarniach bo twoje jaja upomną się o swoje i będziesz mieć takie „rozterki”. Nie ma sensu.

Jestem w stanie w to uwierzyć... idź do psychologa o tym pogadać. Ciężki orzech, ciężko go przegryźć, ale "innym" sie udaje 😆

R⁎⁎⁎aj a nie sie zastanawiasz, zostawi cie po 6 miesiacach jak endorfinki przestana dzialac, potem alimenty alkoholozm moze jakies dragi i do 2030 magik, brzmi jak super plan.

Heh, welcome to the club


Niestety bujasz w obłoczkach - nie ma drugiego życia bez kosztów które poniosą przede wszystkim Twoje dzieci. Chemia zawsze wygasa, przyzwyczajenie zostaje.

Jedyne o czym możecie pomyśleć to poczekać. Dać sobie szanse aż dzieci odfruną. I spróbować. Z tym że pamiętaj - będziesz oszukiwał swoją żonę. Będziesz celował w coś co może jej wywrócić życie. W tym momencie możesz spróbować z żoną porozmawiać/przygotować grunt/powymyślać historyjki - po prostu wybadać teren. Być może ona też by chciała coś nowego, ulotnego Ale jeśli się okaże że ufa ci bezgranicznie - to musisz być facetem - raz powiedziałeś - żyjesz dalej....

Znalazłeś sobie kumpla, ale jesteś też heteroseksualny i wyszło, jak zawsze.

https://www.youtube.com/watch?v=T_lh5fR4DMA


Ogólnie to pewnie kiedyś czułeś zauroczenie do żony, tylko może nie pamiętasz.


Się mówi, że decyzję należy podejmować sercem, rozumem i kroczem. Tam, gdzie idą dwie z tych rzeczy, tam trzeba iść. Ale to chyba niezbyt dobra rada w tej sytuacji, bo serce co mówi?

W każdym razie dzieci szkoda. No i żony.

@hejtoanonim kryzys wieku średniego z objawami tęsknoty za czymś co się kiedyś czuło? Ja Ci żadnej rady nie dam, może pocieszy Cię, że nie ty pierwszy zakochałeś się po latach małżeństwa. W sumie skoro małżeństwo się układa a tylko zrobiło się nudne i są dzieci, to ciężko będzie to przebić. Zwłaszcza, że w sumie nic nie gwarantuje Ci, że nie znajdziesz się w tej samej sytuacji za kolejne dziesięć lat.

@sireplama zawsze można mu poradzić przejście wraz z małżonką i przyjaciółką na islam, wtedy problem będzie nieistniejący o ile nie będzie to 5 w kolejności kobieta

Swoją drogą najebałeś tak dużo zbędnych szczegółów, ze gdyby Twoja żona czytała hejto to nie byłby to dla niej anonimowy wpis.

Zaloguj się aby komentować