Od paru tygodni zaczęłam się czuć obco. Nawet nie umiem okreslic tego uczucia. Mam wszystko czego chciałam i na co pracowałam, nie mam na co narzekać. Ale mam też trochę ponad 30 lat.
Parę dni temu spadłam ze schodow. Tak poprostu, szłam chyba z praniem. Trochę się poobijalam, stluklam tyłek, generalnie nic się wielkiego nie stało.
Tylko ten telefon. Telefon zostal u góry. A spadając urwałam barierkę, która zablokowała drogę spowrotem bez użycia siły.
Od paru dni nie mogę przestać o tym myśleć ani spokojnie spac. A co jakbym coś zlamala? Nie byłabym w stanie wrócić po telefon. Ten durny telefon...
Pierwszy raz od dawna poczułam się nieporadna i samotna.
#feels #mood #decyzje
@hatti-vatti może to uczucie samotności? Nie wiem gdzie mieszkałaś wcześniej, ale jeśli to było miasto, to może brakuje Ci nawet czegoś tak nie do pomyślenia jak odgłosy sąsiadów zza ściany czy mijania ludzi po drodze gdziekolwiek? A jeśli to nie to, to kiedy to czujesz?
Próbuję ogarnąć wpis 🤔
Tldr, zyje sama w domu pod lasem i jakby mi się coś stało to pszypau bo nikt tu nie wpada sprawdzić czy u mnie wszysto ok, ergo daje mi to do myślenia xD
@hatti-vatti Kup smartwatcha z opcją powiadamiania służb jak odwalisz Jana Rodzenia.
Dokładnie tego właśnie szukam i mam zamiar kupić
A gdzie będzie ktoś wpadł?🤔 Ja bym się wkurwił gdyby ktoś co chwilę wpadał 🙄 Będąc nawet w związku tego kogoś może nie być, więc nieważne gdzie będzie się żyło i z kim. Sytuacja do dupy zawsze znajdzie do nas drogę.
Powodzenia
Ja uważam co jem i jak jem, bo raz już mnie dusiła skórka z kurczaka 😂 A mieszkam dość długo sam i w razie problemu mam nadzieję użyć poleceń głosowych w google 😂
Czy to znaczy, że jesteś bliska podjęcia decyzji o znalezieniu kogokolwiek, kto wezwie pomoc, kiedy coś złamiesz? Nie pytam w imieniu kolegi
Jakby kolega pytał to się przed tym nie bronie ale też do tej pory nie traktowałam tego jako problem w skali życiowej ^^
@hatti-vatti No że "do tej pory" to napisałaś przecież już
To zawsze było dla mnie takie dziwne, ale z drugiej strony mózg zwierzęcia zwanego człowiekiem i cały jego organizm działa tak, ze spokojnie jest w stanie się autentycznie zakochać w drugim osobniku, jeśli będą ze sobą spędzać wystarczająco dużo czasu. Wystarczy parę godzin w robocie
@hatti-vatti No ciekawe w jakim kierunku pójdziesz. Zaczniesz desperacko szukać kogokolwiek aby tylko był ktoś przy boku czy ambitnie poszukasz "tego jedynego i wyjątkowego". A może kupisz sobie jakiś system przywoławczy aby wezwać pomoc w razie czego i zostaniesz sama? Ciekawe zderzenie z rzeczywistością.
Jest o tyle ciekawe że ostatnie lata dazylam do takiego stanu rzeczy. I jest cudowanie ale jednak choruje i widzę, że ciężko mi to samej obrobić. Póki co szukam sobie zegarka z systemem sos i ogarnelam syna sąsiadów do prac ogrodowych.
Co do szukania sobie kogoś to wątpię. Nie jestem chyba najszybsza w budowanie relacji z ludźmi.
@hatti-vatti To jest niestety realny problem, który odpychamy od siebie gdy jesteśmy "piękni i młodzi" a lata lecą. Samotność jest też plagą, która dotyka milionów ludzi na świecie i nie bardzo wiadomo co z tym zrobić. Do tej pory nie miałem takiej sytuacji jak Twoja ale może to co napisałaś da mi trochę do myślenia. Tylko co ja zrobię z tymi myślami?
@hatti-vatti @Lubiepatrzec może przewartościować? Ktoś obok to ktoś obok... Nie szkodnik, a ktoś kto jest. Wymaga to kompromisów, bo każdy chce swojej przestrzeni i po swojemu.
Ale może... zamiast relacji romantycznej - współlokator/ka? Ktoś z kim jesteś w stanie się zżyć tak po koleżeńsku, przyjacielsku, bez ładowania się w bajzel związku. Żyjecie obok siebie, a nie koniecznie ze sobą. W dobie samotności powszechnej, może to byłby złoty środek?
Samotność nie jest dla wszystkich. Jeśli przeraziła Cię wizja braku dostępu do telefonu w sytuacji kryzysowej - to wróć do ludzi.
Zmień spodnie na takie z kieszeniami, telefon do kieszeni.
problem solved xd
@hatti-vatti Zegarek to dobry pomysł. Dobrym początkiem jest trzymanie sprawnych telefonów z ładowarkami w kilku kluczowych miejscach domu. Mogą być stare i bez kart byle zdolne do połączeń alarmowych. Na "pocieszenie", posiadanie kogoś nie daje gwarancji ratunku. Możesz być otoczona ludźmi a w razie problemów zostajesz sama, życie jest nieprzewidywalne.
Na starość są potrzebni inni ludzie życia. smartwatch tego nie zastapi.
@hatti-vatti brzmi trochę jak rozkminy o posiadaniu dzieci, żeby miał kto podać szklankę wody na starość.
Kiedyś pod lekkim wpływem alkoholu wziąłem na siebie ciężar rozkminienia tego dylematu, żeby reszta ludzkości nie musiała i mi wyszło, że nie tędy droga.
Wiem, że nie do końca o tym jest ten wpis, ale (tym razem na trzeźwo) widzę analogię. Konkretnie chodzi o to, że jak chcesz wejść w związek z drugą osobą tylko po to, żeby jakby co miał ci kto pomóc w trudnych sytuacjach, to raczej nie jest to dobry powód.
Raz dlatego, że ta druga osoba będzie jednak miała mniej lub bardziej własne życie i nie może robić za twojego ochroniarza. Czyli jak przyjdzie co do czego i będziesz jej potrzebować, to może jej akurat nie być w pobliżu.
Równocześnie oboje będziecie średnio szczęśliwi, bo relację zaczęliście z niewłaściwych, egoistycznych powodów.
@hatti-vatti kup se kota, moze nie pomoze ale bedzie pasowal do wizerunku starej zdziwaczalej panny ;)
Druga osoba jest fajna. Ja stronię od ludzi, ale samotność znoszę tylko na pewien czas. Idealnie jest jak jest druga osoba właśnie. I może być non stop - od kilku lat mieszkam ze swoim na zadupiu, pracujemy zdalnie, jesteśmy ze sobą 24/7 prawie. Polecam.
Ale dobrać się w sensowną parę to nie będzie proste, szczególnie w tym wieku, niemniej powodzenia jak coś
@hatti-vatti kup dwa telefony, na górę i dół. A trzeci osobisty.
Dobry wieczór. Życie samemu jest bardzo egoistyczne, a egoiści kończą niestety smutnie. Ponadto mieszkając na wsi nie licz na karetkę.
Mhm a czemu niby życie samemu jest egoistyczne? XD
Zaloguj się aby komentować