Wedlug badan 1% stezenia jest bezpieczna dla skory, tylko no... w roznych produktach ten srodek zajmuje drugie, trzecie, czwarte miejsce na liscie.
Routes of exposure
The substance can be absorbed into the body through the skin and by ingestion.
Effects of short-term exposure
The substance is irritating to the eyes, skin and respiratory tract.
Effects of long-term or repeated exposure
Repeated or prolonged contact with skin may cause dermatitis.
https://www.ilo.org/dyn/icsc/showcard.display?p_lang=en&p_card_id=0502
#kosmetyki
@Nedkely ziomus ale 1% to stezenie, a nie ilosc skladnika w danym produkcie. mozesz miec 1% roztwor, ktory bedzie na 1 miejscu skladnikow to nadal bedzie tylko 1% stezenia...
@bartek555 1% w calosci produktu.
It should be noted that the Expert Panel previously issued final reports on the safety of the following inorganic sulfates in cosmetics: sodium sulfate (published in 2000) and ammonium persulfate, potassium persulfate, and sodium persulfate (published in 2001). The Panel concluded that sodium sulfate is safe as used in rinse-off formulations and safe up to 1% in leave-on formulations.
A w szamponach masz 10-25%
https://www.webmd.com/beauty/what-to-know-sls
Nie mam zielonego pojecia dlaczego nikt jeszcze nie zainteresowal sie tematem, tzn urzedy od bezpieczenstwa konsumenta itp.
https://www.cir-safety.org/sites/default/files/inorganic%20sulfates.pdf
@Nedkely to wszyscy umrzemy
@Nedkely @bartek555 kochanieńki, ale nawet w swoim cytacie masz, że jest bezpieczny w w "rinse-off" i do jednego procenta w produktach, które pozostawiasz na skórze. Czyli, w szamponach, mydle, nawet paście do zębów - nieograniczona ilość jest bezpieczna, bo zmywasz (bo sam SLS w całości wpływa z wodą). W kremach i innych środkach, które nakładasz na skórę na stałe, nie zmywając i pozwalając się wchłonąć? Wtedy jeden procent, nie więcej.
Nie mam zielonego pojecia dlaczego nikt jeszcze nie zainteresowal sie tematem, tzn urzedy od bezpieczenstwa konsumenta itp.
Zainteresowały się - dlatego masz właśnie ostrzeżenia i badania. SLS stał się tym samym, czym soja - ktoś coś usłyszał, następny przekręcił, i teraz ludzie jak widzą SLS w produktach to krzyczą "trujoooo!".
@micin3 mądrego to miło posłuchać.
@Nedkely jesteś na jakiejś krucjacie anty-SLSowej od dwóch tygodni? XD
Jeśli myjesz włosy codziennie albo masz wrażliwą skórę głowy to jak najbardziej ograniczenie używania anionowych surfaktantów będzie korzystne, ale uwierz mi, że ludzie studiujący chemię kosmetyczną latami wiedzą lepiej o bezpieczeństwie procentów dopuszczalnych w kosmetykach niż ty po kilku dniach researchu internetu.
@UmytaPacha Tak jestem
@Nedkely to zluzuj trochę :v
Najmocniejszych anionowych SLeS i SLS sama bym nie używała do codziennego mycia twarzy/ciała bo po co aż tak zdzierać warstwę hydrolipidową, ale do włosów mam dwa szampony: łagodny oraz mocny, który wspomniane czasem zawiera. Mocne się przydają na reset, zdjęcie nadbudowy z innych kosmetyków, przed ziołowaniem (wtedy helator w szamponie też mile widziany) albo przed głębszym odżywianiem.
Jak jechałam tygodniami na samych łagodnych to czułam obciążenie i jakby potrzebę domycia - dlatego teraz co drugie-trzecie mycie wjeżdża mocniejszy i jest idealnie.
@UmytaPacha ja tam wolę, że przerzucił się na temat kosmetyków niż odżywiania i dietetyki xD mam dość prostowania. Ale cóż, według mnie to kwestia czasu i nauczy się czytać oraz oceniać badania poprawnie. Wierzę w niego :D
@e5aar XDD
Zaloguj się aby komentować