Czego
#przegryw nie mogą zrozumieć, to że na tym portalu są nie tylko osoby które mają dziewczyny czy żony, ale także te dziewczyny i żony. Na przykład moja, która tak jak wielu przeniosła się po wypuszczeniu niechlubnego Wykopu 2.0., mając dosyć propagandy orlenowskiej, moderacji, nowego designu i utrudniania życia wartościowym userom. I nie życzę sobie, żeby ona wchodząc na Hejto czytała na dzień dobry: "p0lki do gazu", albo "kto dał prawa wyborcze p0lkom", bo długotrwała ekspozycja na coś takiego po prostu boli i siada na łeb. Raz można machnąć ręką, ale zaraz się okaże, że co trzeci wpis jest tego rodzaju. Takiego rodzaju wolności słowa nie chcę tutaj ja, moja żona i 90% userów. Wyobraziliście sobie, że Hejto to będzie nieograniczona przestrzeń dla siania nienawiści, a co zabawne, jak sami dostaliście parę ostrych słów od
@lubieplackijohn , to zalaliście się płaczem, bo jak to tak można biednych przegrywów <170cm, przecież my powinniśmy być pod ochroną. Ale p0lki? Je można, zupełnie na serio, wyzywać od najgorszych, przynajmniej w internecie. Przy czym sam sobie lubię z p0lek pożartować, ale pożartować, a nie siać nienawiść, są jakieś granice.
Czasami migały mi na Wykopie wpisy ze Świętego Tagu (używam tej nazwy z szacunku oraz przyznam, bawi) i pojawiały się tam również treści neutralne, albo pozytywne: jak radzicie sobie z samotnością, czy sposoby na przełamanie nieśmiałości/fobii społecznej (był taki fajny wywiad z chłopakiem który pracował w bibliotece) i ja taki
#przegryw szanuję i ze względu na takie osoby, zawsze bronię i będę bronił przegrywów i inceli jako grupy (również w dyskusjach na żywo). Ale banda agresywnych dupków, która upatrzyła sobie za cel: k0biety, chadów, matriarchat, tindera, rewolucję seksualną czy co tam jeszcze... idźcie na Karachana czy gdzie tam jeszcze was poniesie.
#afera
#hejto
#antyprzegryw